Posts Tagged ‘napój’

“Tajemnice zdrowia” część 2

Dzisiaj obiecana, druga część wykładu dr Andrzeja Demetraki-Paleologa pt “Tajemnice zdrowia”

Druga rzecz – NIE ŁĄCZ WĘGLOWODANÓW Z BIAŁKIEM. Ale jak to – ziemniaki bez schabowego? Jeśli nie jesteś w stanie tego zrobić, to pacjentom mówię tak: jak pojedziesz do mamy czy teściowej na obiad i podany zostaje schabowy z ziemniakami i surówką zrób tak Zjedz ziemniaki, opowiedz dowcip przy stole i za moment po prostu zjedz mięso. Najpierw wystarczy zjeść to, co szybko się trawi, czyli węglowodany a potem białko. Jeśli będziesz postępował tak przez miesiąc, dwa, trzy, cztery to organizm sam odrzuci inne postępowanie.

Jeśli ktoś nie chce tych zasad pamiętać wszystkich i sobie głowy obciążać to istnieje jedna generalna zasada JAK NAJMNIEJ MIKSUJ. Kiedyś jak człowiek szedł i znalazł jagody to jadł jagody. Jak upolował zająca to jadł zająca. I to jest najlepszy sposób odżywiania. Mimo że często dietetycy i pisma kobiece doradzają nam, żeby jeść rzeczy które wyglądają apetycznie bo są kolorowe, wszystkiego po trochu bo to bardziej pobudza kubki smakowe, zwiększa wydzielanie enzymów i wtedy lepiej się trawi. Nie jest to niestety prawda. Zalecana jest jak największa różnorodność w przyprawach ziołowych a jak najmniejsze zróżnicowanie w składnikach zasadniczych. To jest bardzo ważna zasada.

Nie łącz owoców szybko fermentujących z niczym. Jedz je same. Jeśli jesz ananasa to samego. Za jakiś czas coś innego. Tych owoców nie należy łączyć z niczym a już na pewno absolutnie nie z mlekiem!!! Już samo połączenie truskawek z ananasami nie jest lekkie dla przewodu pokarmowego a co dopiero z mlekiem. Wiem, że trudno się z tym pogodzić bo to są bardzo smaczne rzeczy, ale jeśli chcemy długo żyć i dobrze się mieć to nie można takich rzeczy robić. Niektórym przyzwyczajenie się do tych zasad zajmuje nawet półtora roku, ale potem to jest już sama radość.

Surowe warzywa powinny stanowić ¼ spożywanych warzyw a warzywa jako takie w ogóle powinny stanowić zasadniczą część posiłku. Dlaczego surowe? Nasz przewód pokarmowy przez lata się kształtował. W żołądku trawią się tylko białka i to i tak tylko częściowo. Trzustka trawi bardzo dużą część pokarmów, ale u ludzi nie jest ona bardzo mocno rozwinięta bo gatunek ludzki niegdyś żywił się głównie pokarmem surowym. A w komórkach pokarmu surowego są wakuole zawierające enzymy trawienne. Więc przewód pokarmowy był przygotowany na to, że dostanie porcję pokarmu już z częścią enzymów trawiennych. Wtedy wystarczyło dodać tylko trochę swoich enzymów i pokarm był łatwo trawiony. Silne podgrzewanie, gotowanie i tym podobne działania zabijają enzymy trawienne obecne w surowym pokarmie. Wtedy nie będą one działać. Ale ludzie notorycznie gotują co się da. Wtedy trzustka jest bardzo obciążona i musi pracować podwójnie. Dlatego potem przy badaniu pacjenta okazuje się, że trzustka jest powiększona a poziom sodu i potasu jest bardzo wysoki co świadczy o stałym stanie zapalnym w organizmie. Te zapalenia to najprawdopodobniej właśnie walka systemu immunologicznego, który musi trawić zamiast przewodu pokarmowego, który sobie z tym po prostu nie poradził. Nieraz sytuacja jest tak poważna, że pacjent po zjedzeniu każdego surowego posiłku ma zgagę. Wtedy należy działać powoli i zacząć od spożywania pokarmów blanszowanych, sparzonych warzywach ale nie gotowanych. Potem powoli wprowadzać surowe.

Nie wymagam abyśmy spożywali mięso surowe. Wiecie Państwo, że jak się powiesi zająca to on kruszeje. Dlaczego? Bo właśnie w tych wakuolach enzymy nadtrawiają częściowo mięso. To jest samotrawienie pokarmów.

Bardzo dużo enzymów trawiennych mają owoce kiwi i ananasy. Często Biomol zaleca ludziom przy suplementacji enzymy trawienne. To jest niezwykle ważne, żeby odciążyć jelito, bo skoro jelito jest przyczyną choroby to trzeba je odciążyć właśnie poprzez podanie enzymów trawiennych. Bo nie wierzę, że nagle ktoś zacznie tyle surowych rzeczy jeść, zwłaszcza zimą. Efekty podawania tych enzymów są wspaniałe.

Część trzecia już wkrótce!



Fill The Following Entry And Submit To us.
Name:
Email:

 

“Poproszę coś zimnego, ale ciepłego.”

?Poproszę coś zimnego, ale ciepłego.?

Do tego krótkiego wpisu zainspirowało mnie zdanie wypowiedziane przez jednego z moich bliskich znajomych. Pewnego dnia, gdy nas odwiedził zapytałam czego się napije. A on na to: ?Poproszę coś zimnego, ale ciepłego.? Nie wiem jak wy, ale ja zgłupiałam doszczętnie i nie bardzo wiedziałam, czego on tak naprawdę sobie życzy. Więc poprosiłam o wyjaśnienie. Okazało się, że Markowi, bo to o nim właśnie mowa, chodziło o to, żeby to był coś zimnego, czyli nie kawa lub herbata, tylko jakiś np. sok, ale to ma być ciepłe ? czyli w temperaturze pokojowej a nie z lodówki.

No i wywiązała się mała dyskusja. Co to znaczy “ciepłe”? Przyjęło się ogólnie, że za zimne uważamy coś, co zostało wyjęte z lodówki lub coś ze sporą zawartością lodu. Natomiast coś, co ma temperaturę pokojową uznawane jest już za ciepłe. Czy tak jest naprawdę?

Pomyślmy, ile wynosi temperatura pokojowa? Załóżmy pewien zakres, powiedzmy między 19 a 24 stopnie Celsjusza. No dobrze, w porównaniu z temperaturą panującą w naszej lodówce wydaje się, że nie jest to mało. Ale jaka temperatura jest w naszych żołądkach? 36,6 ?37 stopni, bo w środku troszkę cieplej niż na powierzchni naszego ciała. Mózgiem matematycznym wielkim nie jestem, ale dość łatwo obliczyć, że różnica między temperaturą pokojową a naszym żołądkiem wynosi bagatela około 13-18 stopni! A jaka różnica będzie jeśli zafundujemy sobie napój z lodówki bądź z lodem??

A żeby to mogło być strawione po prostu musi zostać podgrzane przez nasz organizm do wymaganej temperatury panującej w naszym wnętrzu. Dla żołądka jest to nie lada wyzwanie. Dlatego mobilizuje swoje wszystkie siły do ogrzania tego, co tam wlaliśmy i przestaje koncentrować się na najmniej ważnych w tym momencie elementach, czyli naszych dłoniach i stopach. Czyli zabiera z nich całe ciepło. Stąd właśnie tak częsty problem zimnych rąk i nóg.

Tylko po co fundować układowi trawiennemu taki gigantyczny wysiłek? Dużo prościej jest po prostu lekko podgrzać bądź dolać odrobinę ciepłej wody do tego, co chcemy wypić i po sprawie. Albo dodać choćby trochę imbiru. Tak niewiele a tak dużo daje. Może więc warto spróbować?

c.d.n.