Posts Tagged ‘#krzem #włosy’

Cellulit – pokochać czy pokonać?

Większość z nas zna ten problem aż za dobrze. Prowadzimy niezliczone próby pozbycia się go na bardzo wiele sposobów. Jedne z nich są mniej kosztowne inne bardziej. Kremy, balsamy, żele – owszem działają, ale zazwyczaj ich efekt jest widoczny tak długo jak je stosujemy. Gdy przestaniemy, po niedługim czasie jest jeszcze gorzej niż przed kuracją. O chudszym portfelu nie wspomnę. To co zrobić? Czy jest sposób, żeby się tego pozbyć? Odpowiedź brzmi: TAK. Ale jak?

Odpowiedzią na mój problem cellulitowy okazał się skrzyp polny. Jest on nieocenionym źródłem krzemu, który ma zbawienny wpływ na stan naszych włosów, skóry i paznokci. I zdecydowanie lepiej wchłania się przez skórę, dlatego właśnie zalecane są kąpiele w wywarze ze skrzypu polnego.

Jest to pospolite zielsko, które można znaleźć bez problemu. Może nie w centrum miasta na rondzie, ale na łąkach, obrzeżach lasów, przy polach, sadach itp. Ale, że nie każdy ma czas i chęci na bieganie po polach i wycieczki za miasto to można po prostu udać się do najbliższej apteki i nabyć “wersję miejską”, czyli suszony skrzyp w saszetkach. Ale nie fix – herbatkę do picia, tylko opakowanie np. 50 gram suszonego ziela.

Takie kąpiele rewelacyjnie pomagają usunąć toksyny z naszego organizmu. Początkowo całkowicie zignorowałam ten pozornie drobny element. Co tam toksyny? Nie widzę ich, nie czuję. To tak jakby ich nie było, więc po co zawracać sobie nimi głowę? Dlatego właśnie początkowo absolutnie nie zamierzałam się do tego zalecenia zastosować.

Jednak pewnego dnia znajomy lekarz (który zresztą mi te kąpiele polecił) oświecił mnie. Powiedział, że to właśnie nagromadzone toksyny odpowiedzialne są za tworzenie cellulitu. A przecież z tym problemem boryka się jakieś 90% kobiet! Nieważne szczupłe czy z lekką albo dużą nadwagą. Cellulit nie zależy jedynie od ilości tłuszczu jaki na nas zalega, ale od jego… no właśnie czego? Sama nie wiem jak to nazwać… składu, ilości zawartych toksyn. Nieważne. Nie chodzi o fachowe nazewnictwo. Moim celem nie jest wymądrzanie się i rzucanie terminami, które mogą być innym nieznane. Chodzi o to, żeby komuś to pomogło.  Ktoś może powiedzieć “No tą to całkiem pokręciło, przez bloga będzie ratować świat!?” Nie chodzi o zbawianie świata, ale jeśli chociaż jedna dziewczyna po przeczytaniu tego co tu napisałam zastosuje tę kurację i potem z przyjemnością będzie patrzeć na swoje nogi w lustrze to mój cel będzie osiągnięty. A jeszcze jak potem napisze mi o tym w komentarzu, to już będzie pełnia szczęścia :) .

Przepis:

Garść świeżych gałązek lub 1 saszetka (50 gram) ziela skrzypu polnego. Wrzuć to do garnka o pojemności około 4 litrów i zalej zimną wodą. Odstaw na 8-12 godzin. Po tym czasie zagotuj i przez sitko wlej do wanny (do wanny lejemy wywar a nie zielsko). Dolej wody, żeby było Ci przyjemnie i cieplutko i leż sobie w tym ok. 30-40 minut. Takie kąpiele powtarzać 2-3 razy w tygodniu.

Uwaga! Proponuję, żeby podczas wychodzenia ktoś był z Tobą w łazience, ponieważ takie mocne oczyszczanie się organizmu z toksyn może spowodować chwilowe osłabienie (np. zawroty głowy).