Posts Tagged ‘Kiyosaki’

“List od Prezydenta…”

“List od Prezydenta…”

Bydgoszczanie dostali w ostatnim czasie list od Prezydenta Miasta – Konstantego Dombrowicza. Fakt, dlaczego akurat w tym okresie Pan Prezydent śle do mieszkańców listy i pocztówki ze zdjęciem Miasta, pominę milczeniem. Natomiast chciałabym się podzielić kilkoma refleksjami dotyczącymi treści tegoż listu.

Został on wydrukowany na zielonym papierze, co jak pisze Pan Prezydent ma “przekazać nieco optymizmu niezbędnego przecież w naszym życiu”. Cóż za troska o społeczeństwo i jego odczucia, doprawdyż jestem wzruszona….

Ale miało być o treści. Już w pierwszym akapicie dowiadujemy się jakie to wspaniałe inwestycje zostały poczynione dzięki uzyskaniu niemal 1,5 miliarda dotacji unijnych. Ale zaraz potem pojawiaj się informacja, że drugie tyle trzeba dołożyć a że miasto nie ma, więc pożycza… I to, jak przekonuje nas autor listu, jest dobry interes… Ale idźmy dalej…, bo kolejne zdanie powaliło mnie na kolana do tego stopnia, że je zacytuję po prostu. “Pożyczamy, tak jak się to dzieje w prawie każdym z polskich domów, gdy chce się o coś nowego wzbogacić jego wnętrze.” Tu nasuwają się dwie kwestie – pierwsza, czy faktycznie większość obywateli kupuje wszystko na kredyt, a druga – czy to nie paranoja, że włodarz miasta lansuje taki wzór gospodarstwa domowego???? Kupujmy wszystko na kredyt, bo wszyscy tak robią?? Bo sąsiad zza ściany ma nowe auto czy telewizor to ja zadłużę się jeszcze bardziej, ale też kupię, żeby nie czuć się gorszym???? Po prostu ręce opadają.

Nie rozumiem, tego modelu życia na kredyt absolutnie. Jeśli na coś nie mam pieniędzy to po prostu tego nie kupuję i tyle. A jeśli czegoś naprawde chcę, to myślę co zrobić, żeby te pieniądze zdobyć. Ale jak widać obecny świat funkcjonuje inaczej. Daliśmy się omamić reklamom, w których ciągle słyszymy “Chcesz pojechać na super wakacje? Proszę, oto kredyt”; “Chcesz wysłać dziecko na kolonie? Damy ci pożyczkę”; “Chcesz nowy telewizor / samochód / pralkę / meble? Oto kredyt”; A może nie masz za co wyprawić Świąt? Weź kredyt. A na koniec weź kredyt konsolidacyjny i dobierz jeszcze troszkę więcej. Rozłoży się to na niższe raty i będzie łatwiej spłacić… Tyle tylko, że okres spłaty wydłuży się do lat kilkunastu a jak przeliczysz ile spłacisz przez ten czas odsetek to włos na głowie stanie. Tylko co zrobisz gdy wymarzony samochód się rozsypie a ty go jeszcze będziesz spłacać? Święta się skończą i nie zdążysz ich spłacić przed następnymi…. Ciekawe co wtedy??? Wtedy weźmiesz kredyt na spłatę kolejnych rat… tylko jak długo tak się da? I w jaki sposób planujesz to rozwiązać?

Dobrym sposobem rozwiązania problemu zadłużenia znalazłam w książce Roberta Kiyosaki. Polecam gorąco zarówno pozycję “Bogaty Ojciec, biedny Ojciec” jak i “Kwadrant Przepływu Pieniędzy”. Myślę, że może to być świetny sposób na rozpoczęcie wychodzenia na “finansową prostą”.