Posts Tagged ‘kazeina’

?Dlaczego zimne ręce nie znikły ani po ślubie ani po porodzie???

?Dlaczego zimne ręce nie znikły ani po ślubie ani po porodzie???

Odkąd pamiętam byłam tak zwanym ?zmarzlakiem?. Zawsze nosiłam niezliczone warstwy ubrań a i tak ręce i nogi swą temperaturą przypominały raczej bryły lodu niż jakikolwiek obiekt ożywiony? Moja mama też cierpiała na taką przypadłość i zawsze mówiła, że jak byłam zupełnie mała to moczyła ręce w ciepłej wodzie zanim mnie dotknęła bo inaczej się po prostu wzdrygałam. Nie zastanawiałam się głębiej skąd się coś takiego bierze, bo od maleńkości słyszałam, że ?to taka uroda?. ?Jak wyjdziesz za mąż to ci przejdzie? albo ?Jak urodzisz dziecko, to się odmieni?. No skoro wszyscy wokół mówili, że nic z tym się nie da zrobić, to jakoś nie wpadłam na pomysł, żeby te opinie zweryfikować?

Drugą dziwną przypadłością były bolące piszczele. Horror nieprzespanych z bólu nocy do dziś kołacze mi się w pamięci. Szczególnie takie sytuacje, gdzie nogi bolały mnie tak bardzo, że nie byłam w stanie na nich normalnie stanąć, żeby pójść do sypialni rodziców i poprosić o pomoc. Wtedy po prostu zsuwałam się z łóżka i ciągnęłam na rękach po podłodze.

Rodzice ciągali mnie od jednego lekarza do drugiego. Ortopedów w naszym mieście odwiedziłam tylu, że po prostu przestałam liczyć? Tym bardziej, że ta teoria wydawała się  dość wiarygodna. Do pewnego momentu?

Lata mijały, skończyłam 5 lat, potem 10, 15, 20, 25? i co? I nic się nie zmieniało!!!! Wygodna teoria przestała być wiarygodna, bo ile można rosnąć??? Tym bardziej, że powiedzmy to sobie szczerze i uczciwie, aż taka żyrafa to ze mnie nie wyrosła. Raptem 168 centymetrów, więc nie jest to jakiś wybryk natury. Już nie kurdupel, ale super długa dzida też nie.

Porzuciłam więc wielogodzinne codzienne rehabilitacje, bo stwierdziłam, że to i tak nic nie dało. Skoro i tak mnie te odnóża bolą, czy chodzę do poradni czy nie, to jak rzucę rehabilitację to chociaż wolnego czasu będę miała więcej.

Gdy spotkałam się po raz pierwszy z tematem Analizy Pierwiastkowej Włosów temat bardzo mnie zainteresował. A już szczególnie wykładowca ? wspomniany w poprzednich wpisach dr Kubat. Już na pierwszym naszym spotkaniu podjął temat i powiedział: ?Wyklucz mleko i jego przetwory ze swojego jadłospisu.? ?O rety!!! Ale jak? Przecież to podstawa mojego żywienia.

Uwielbiam mleko, sery, serki, jogurty, twarożki i generalnie po prostu wszystko co ?białe? Jak to wykluczę to chyba nic nie zostanie.? Ale nie było negocjacji ? albo chcę, żeby przeszło, albo jem moje ukochane ?białe?.

Dowiedziałam się, czegoś co postawiło całą moją dotychczasową wiedzę dotyczącą mleka do góry nogami. Zawsze myślałam, że mleko to samo zdrowie, bo przecież zawiera dużo wapnia, sprawia że nasze kości są mocne itd. I pozwólcie, że tu przytoczę fragment wykładu dr Krzysztofa Krupki ? a raczej jego odpowiedź na pytanie o mleko UHT:

?Według mnie to nie ma ono żadnej wartości. To jest po prostu biały płyn. Mleko krowie jest dobre dla cieląt. Poza tym świeże mleko ma nieprzetworzone ma enzymy, których w mleku UHT absolutnie nie ma. Więc jeśli już mamy je pić to po pierwsze maksymalnie 6-8 godzin po wydojeniu, potem już enzymy przestają działać.

Poza tym mleko zawiera negatywną proporcję wapnia do fosforu. 70% ludzi ma zwiększoną ilość wapnia i efekt retencji wapnia a dodatkowo piją dużo mleka to wapń z ich organizmu jeszcze się dodatkowo wypłukuje. Tylko u 30% ludzi mleko może uzupełniać poziom wapnia. Mleko to nie jest tylko jeden minerał. Teraz króluje takie uproszczenie, że pijąc mleko dostarczymy wapnia. Ale to czy ten wapń trafi tam gdzie powinien zależy od zupełnie innych czynników.

Po drugie mleko zawiera inne związki. Jak byłem w Chinach, na moje pytanie, dlaczego Chińczycy nie piją mleka, profesor odpowiedział mi: ?Bo ten, kto pije mleko, ten ma słabe kolana?. Wtedy nie bardzo rozumiałem, o co mu chodzi. Proszę zapytać ludzi, którzy mają duże zmiany zwyrodnieniowe w kolanach. 90% z nich pije duże ilości mleka.

Można wytłumaczyć to na bazie medycyny chińskiej. Meridian żołądka przebiega przez kolano i punkt źródłowy znajduje się pod kolanem. Okazuje się, że związki purynowe, głównie kazeina, odkładają się właśnie głównie w kolanach.?

I stąd brały się właśnie moje problemy z nogami? Wystarczyło zdecydowanie ograniczyć ilość nabiału i problem minął jak ręką odjął. Czy było łatwo? Nie, bo przecież lata przyzwyczajeń robią swoje. Ale nie ma być łatwo, ma być warto.

Ciąg dalszy tematu mleka nastąpi, bo w końcu nie napisałam co to ma wspólnego z byciem ?zmarzlakiem? :)