Posts Tagged ‘dieta’

O powiększeniu pewnych części ciała słów kilka.

Moda na powiększanie różnych części ciała trwała i trwa nadal. Niemniej jednak dzisiaj słów kilka na temat niechcianego powiększenia … wątroby. Doktor Zdzisław Kubat, z którym współpracuję pewnego czasu, lekarz znany i bardzo poważany mówił mi o tym nie raz. Przy badaniu każdego pacjenta sprawdza między innymi stan wątroby i śledziony. Zazwyczaj mówi, że wątroba powiększona o “tyle palców” a śledziona “o tyle”. Przy kolejnej wizycie  stwierdził na przykład, że od razu widać, że coś tam dobrego porobiłam bo wątroba się zmniejszyła. I za każdym razem o tej wątrobie…

No i tak mi ta wątroba “na wątrobie leżała”, bo absolutnie nie miałam pojęcia o co mu w ogóle chodzi. Aż wreszcie, eureka. Kamila posłuchała wykładu i znów jest o jedną rzecz mądrzejsza. A jak Kamila się czegoś ciekawego dowiaduje to lubi się podzielić tym z innymi, a co, nie będzie tego trzymać tylko dla siebie ;) I niniejszym to czynię na wstępie obwieszczając wszem i wobec iż mądrości wypisane poniżej pochodzą z wykładu doktora Zdzisława Kubata “Suplementy Nutrilite – Dlaczego?”

Mniej więcej u 70% przyjmowanych pacjentów doktor Kubat stwierdza powiększoną wątrobę. Zakres powiększenia mierzony jest „na palce” – przeciętnie od 1,5 palca do nawet 4. Tylko co to dla nas oznacza? Czy to coś poważnego? Skąd się to bierze?

Jak można się domyślić im bardziej wątroba powiększona tym gorzej. Przyczyn może być wiele, ale najczęściej występujące to toksyczność środowiska, toksyczność żywności, brak wyrównanej diety, dostosowanej do danego człowieka, i bardzo ważna przyczyna – niedobory. Szczególnie chodzi tu o związki typowo chroniące wątrobę.

Pierwszym z suplementów ratujących wątrobę jest wyciąg z korzenia mniszka – Milk Thistle and Dandelion Nutrilite

Można by pomyśleć – po co mam kupować to jako suplement skoro mniszek rośnie dość pospolicie… Niestety wielki problem jest z tym, żeby z tego korzenia mniszka coś wyciągnąć. Teoretycznie każdy z nas może iść na łąkę, korzeń mniszka wykopać, umyć i żuć. Ale mało kto to zrobi, to jedna sprawa. Druga kwestia– nawet jeśli to zrobi to jest skazany na sezonowość mniszka. A to sprawi, że człowiek taki będzie się leczył latem a o tej porze roku korzenia mniszka zazwyczaj nie trzeba stosować, chyba że mamy po zimie wątrobę powiększoną od stosowania antybiotyków. (np. Augmentin bardzo silnie powiększa wątrobę)

I tu czasami pojawiają się oburzone głosy – “Jak to, przecież to ma być lekarstwo! To nie może szkodzić! Przecież ktoś musiał taki środek dopuścić do obrotu!” Jednak rzeczywistość jest nieco inna. Fakt, że jakiś lek został w jakiś sposób dopuszczony do obrotu nie całkiem świadczy o tym, że jest to lek bezpieczny. Na przykład Talidomid też został dopuszczony do obrotu a powodował, że ludzie nie mieli rąk i nóg.

Jak podaje Wikipedia:

Talidomid był sprzedawany od roku 1957 do 1961 jako lek usypiający ogólnego stosowania bez recepty, oraz w większych dawkach jako lek przeciwbólowy dla kobiet z powikłaną ciążą. Lek ten został zarejestrowany w ponad 50 krajach, pod różnymi nazwami handlowymi.

Pod koniec 1960 udowodniono, że talidomid ma silne działanie teratogenne (szkodliwe na ludzkie płody), szczególnie jeśli był brany przez kobiety w okresie pierwszych 50 dni ciąży[8]. Zanim wykryto teratogenne działanie tego związku, jego ofiarami zostało ok. 15 000 ludzkich płodów, z czego 12 000 zostało donoszone i urodzone jako dzieci z głębokimi wadami genetycznymi, a z tych 12 000 pierwszy rok życia przeżyło ok. 8 000. Większość z ocalałych dzieci żyje do tej pory, choć niemal wszystkie mają ciężkie deformacje ciała, w rodzaju braku kończyn (fokomelia lub amelia) i bardzo nienaturalnych proporcji ciała[9]. Ludzie ci sami nazywają siebie “talidomerami”

Zródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Talidomid

W wyciągu z korzenia mniszka (Milk Thistle and Dandelion) jest bardzo dużo związków aktywnych, ale nie będziemy ich tutaj wymieniać bo zrobiłby się z tego nudna wylicznka biochemiczna. A nie o to przecież chodzi.

Oprócz mniszka (ang. Dandelion) jest tam również ostropest plamisty (ang. Milk Thistle) którego substancję czynną stanowi mieszanina przeciwutleniaczy – flawonolignanów, tłuszcz z dużą ilością kwasu linolowego oraz minerały takie jak miedź, selen i cynk. Liczne badania potwierdzają, że ten jedyny w swoim rodzaju kompleks przeciwutleniaczy chroni zdrowe komórki wątroby przed zniszczeniem i przyczynia się do regeneracji komórek uszkodzonych. Mobilizują też inne przeciwutleniacze w komórkach wątroby do obrony przed atakiem toksyn. Na przykład jednym z najpotężniejszych przeciwutleniaczy występujących w organizmie i podstawową substancją odtruwającą jest glutation. Flawonolignany podwyższają poziom glutationu o 35%.

W komórkach wątroby ostropest plamisty zawarty w preparacie Milk Thistle and Dandelion Nutrilite zwiększa aktywność także innego silnego przeciwutleniacza – dysmutazy nadtlenkowej, która wydaje się szczególnie nastawiona na wyszukiwanie szkodliwych substancji utleniających, które powstają w wątrobie wskutek spożycia alkoholu.

 

“Tajemnice zdrowia” cz. 5

“Tajemnice zdrowia cz. 5

Według fachowców suplementacja powinna być stosowana. Co sądzić więc o opinii prasy, radia, telewizji czy niektórych lekarzy, którzy mówią „Tę witaminkę to może sobie Pan zażywać albo nie, jak nie pomoże to nie zaszkodzi”. Niestety prawda jest taka, że są zwolennicy antybiotyków, sterydów, blokerów różnego rodzaju itp. Nieważne, że działając niewłaściwie na jedną chorobę powodujemy inną. Co z tego, że pozornie naprawi jedną rzecz skoro drugą przy okazji zepsuje.

W Polsce jest takie prawo, że jeśli na przykład producent kiełbasy sprzeda kiełbasę zatrutą dajmy na to jadem kiełbasianym to ponosi tego konsekwencje karne. Ale jak się da potężną ilość konserwantów i zabije tym przy okazji wszystko co w tej kiełbasie dobre to człowiek będzie zatruwany powolutku przez 10 lat i za to nikt do więzienia nie pójdzie, bo postępuje zgodnie z procedurą prawa. Tak jest w wielu przypadkach. Również wśród lekarzy – człowiek idzie do kardiologa, dostaje jakieś leki a potem pyta co dalej? Co będzie za miesiąc czy za dwa? Wtedy mamy udać się do lekarza pierwszego kontaktu. Ten widzi pieczątkę specjalisty kardiologa i przepisuje te same leki. Nie może inaczej bo gdyby coś się stało pacjentowi to rodzina mogłaby tego lekarza zaskarżyć. Więc daje te przepisane wcześniej leki cały czas. Nieważne, że siądzie wątroba i nerki. Wtedy ludzie się dziwią, że tak pogorszyła się praca tych narządów. Czasami oczywiście trzeba brać leki, nie można ich samemu odstawiać, ale należy walczyć o możliwość odstawienia leków jeśli tylko taka istnieje. Czasami nie da się uniknąć tych leków, ale często istnieje taka możliwość tylko wymaga wyrzeczeń pacjenta.

Dlaczego niektórzy są przeciwni suplementacji? Oni najczęściej nie wnikają w to, że naturalne a syntetyczne witaminy to nie to samo. Wiadomo, że syntetyczne są tańsze w produkcji a naturalne są droższe. One uprawiane są czysto, ekologicznie. Rośliny są zbierane z pola i często w pół godziny otrzymywany jest już gotowy koncentrat roślinny. Wiadomo, że to nie będzie aż tak tanie jak produkcja syntetyków.

Niektórzy chemicy pytają jaka jest różnica między naturalną a sztuczną witaminą C. Przecież to jest kwas askorbinowy, to jest wzór chemiczny i mamy ten sam kwas na przykład w truskawce i syntetycznej tabletce – jaka jest różnica? Są cztery różnice – w naturalnej nie ma nigdy jednej witaminy, tylko jest wiele związków witaminowych. Niektóre wspomagają, niektóre działają antagonistycznie i są bardzo dobrze przyswajalne.

Często te witaminy mają różną strukturę, czyli budowę przestrzenną. Ten sam skład, ta sama budowa ale inaczej skręcona w przestrzeni. Dla przykładu pociąg jedzie po torach prostych i wjeżdża na tory krzywe. To jest ten sam pociąg i ten sam skład, ale ma inną strukturę przestrzenną. W chemii jest to kolosalna różnica bo tylko i wyłącznie strukturą różni się skrobia od celulozy. Na przykład jeśli w jedną rękę weźmiemy papier toaletowy a w drugą mąkę ziemniaczaną to to jest chemicznie dokładnie to samo tylko strukturą się różni. Czy możemy zastąpić jedno drugim? Nie bardzo. Tak samo jest z witaminami naturalnymi i syntetycznymi.
Naturalne witaminy występują wraz z minerałami, które są niezbędne do wchłonięcia tych witamin. Są również z bioflawonoidami – składnikami żywych roślin, a to na dzień dzisiejszy jest substancja nie do podrobienia przez chemię. Dlatego w aptekach pojawia się bardzo wiele tzw krzyżówek – witamina syntetyczna, ale reklama głosi, że dodano bioflawonoid. Ale taka krzyżówka nie jest dobra.

Co wynika z tych różnic? Witaminy syntetyczne mają gorszą przyswajalność – wynosi ona od 3 do 10% wchłanialności z przewodu pokarmowego. Naturalne 85-90%. Czyli wychodzi na to, że w najlepszym wypadku osoba posiadająca wolny metabolizm 90% syntetycznej witaminy i pieniędzy za nie zapłaconych wydala do muszli klozetowej. Teraz można dopiero przeliczyć co jest tańsze.

To tak jakbyśmy kupowali benzynę, która wprawdzie jest trzy razy tańsza, ale zanim dotrze do silnika to 90% z niej wyleci na asfalt. Ciekawe jaką kierowcy by kupowali.

Syntetyki mają też dużo węższe oddziaływanie. Dla przykładu sztuczna witamina E nie uelastycznia naczyń krwionośnych. Jakoś tam działa, ale nieszczególne. Dzieje się też tak, że zażycie sztucznej witaminy powoduje blokadę we wchłanianiu naturalnych witamin. Mogą one też wzmagać alergie u ludzi, bo bardzo mocno odmineralizowują organizm a braki minerałów to są właśnie powody alergii. Odmineralizowanie może też powodować otyłość – bo człowiek z niedoborem nie odczuwa głodu minerałów tylko głód jako potrzebę jedzenia. Pies, dziecko małe może czuć głód minerałów bo u nich bardziej działa instynkt a nie zdrowy rozsądek. Człowiek czuje, że coś go ssie, rozpoznaje to po prostu jako głód, nie czujemy „ale mi się chce cynku zjeść”. Łapie się za batonik lub papierosa, to co mamy w nałogu. A ten głód to właśnie może być łaknienie minerałów.

Na przykład około 3% pacjentów z nadciśnieniem tętniczym ma tylko jedną przyczynę – brak cynku. Nie jest to wiele, ale są to przypadki, w których bardzo szybko idzie to nadciśnienie wyleczyć. Cynk, szczególnie podany wieczorem a magnez z rana powoduje ustabilizowanie ciśnienia. Dodatkowo zalecane jest odstresowanie dużymi dawkami witaminy B też wpływa pozytywnie na to ciśnienie.

Sztuczne witaminy mogą powodować wiele chorób. Na przykład syntetyczna witamina C zażywana systematycznie powoduje osadzanie kamieni szczawianowych trudnych do rozbicia, zwęża naczynia krwionośne. U palaczy nawet pięciokrotnie, u niepalących – dwukrotnie.

Syntetyczna witamina E – produkt petrochemiczny pozyskiwany z ropy naftowej – powoduje zwiększenie zagrożenia nowotworu pęcherza moczowego i wylewu krwi do mózgu. Wylew może powodować też naturalna witamina w mocno przesadzonych dawkach, dlatego nie wolno jej samodzielnie dawkować.

Witamina A, głównie betakaroten. Słynne badanie przeprowadzone w Finlandii wykazało, że syntetyczna witamina A nie dość, że nie zmniejsza to jeszcze zwiększa ryzyko chorób nowotworowych. Eksperyment został przerwany po czterech latach zamiast po planowanych sześciu bo już widać było, że ludzie po syntetycznej witaminie chorowali znacznie częściej.

W związku z powyższym dzisiaj większość fachowców, która się na tym zna mówi, żeby odrzucać syntetyczne witaminy. Medycyna produkuje niemal wyłącznie betakaroten, bo jest najbardziej efektywny. Ale karotenów jest ponad 300 i są one niezbędne. Sam jeden betakaroten nam absolutnie nie wystarczy. To tak jak w społeczeństwie, w pracy muszą być bardziej i mniej efektywni ludzie, wszystkie proporcje musza być zachowane do prawidłowego działania.

Podobnie jest z witaminą C. Naturalny wyciąg z aceroli zawiera bardzo dużo flawonoidów, pięć witamin z grupy B, witaminę E i potężną dawkę witaminy C. Jeden owoc aceroli zawiera tyle witaminy C co w siedmiu pomarańczach a ta wisienka ma wielkość naszej polskiej wiśni. Tylko do wytwarzania naturalnej witaminy C jest zbierana w stanie zielonym.

Postanowiono zbadać jak to jest z witaminą E. W USA wykazano, że witamina E w dawce 40 miligramów przez 4-6 lat nie daje żadnych różnic. Ludzie chorują tak samo na zawały serca i chorobę wieńcową bez względu na to, czy brali tę witaminę czy też nie. Podobne doświadczenie zrobione we Włoszech. Tam okazało się, że o 11% zmniejszyła się zachorowalność na chorobę wieńcową. Jakie stąd wnioski? Oba badania były przeprowadzone prawidłowo. Wnioski są takie, że przy diecie śródziemnomorskiej bogatej we flawonoidy i minerały nawet syntetyczna witamina E pomogła. Pod warunkiem obecności właśnie naturalnych bioflawonoidów.

Część 6 już wkrótce :)



Fill The Following Entry And Submit To us.
Name:
Email:

 

“Tajemnice zdrowia”

“Tajemnice zdrowia”

Tym razem udało mi się zdobyć autoryzację do publikacji wykładu wygłoszonego przez dr Andrzeja Demetraki-Paleologa, który został zatytułowany “Tajemnice zdrowia”. Wspaniałą jego cechą jest to, że nie tylko mówi, żeby coś robić lub nie, ale również uzasadnia to, dlaczego powinniśmy postępować właśnie tak a nie inaczej. A to bardzo pozytywnie wpływa na chęć zastosowania wszelkich zaleceń. Tak samo jak z dziećmi – jeśli tylko im się czegoś zakaże – nie bardzo chcą słuchać, ale jeśli im wytłumaczysz dlaczego takie działanie jest lepsze masz dużo większe szanse na to, że dziecko Cię posłucha :) I z nami, dorosłymi jest dokładnie tak samo!

Z racji obszerności materiału zostanie on opublkowany w odcinkach. Dzisiaj część pierwsza.

CZĘŚĆ 1

Dr ANDRZEJ DEMETRAKI-PALEOLOG

TAJEMNICE ZDROWIA  – ZASADY ŻYWIENIA, SUPLEMENTACJA I ANALIZA PIERWIASTKOWA WŁOSÓW.

ZASADY ŻYWIENIA

Dla większości to, co dzisiaj chcę powiedzieć to są tajemnice. Ludzie walczą z różnymi chorobami lub będą z nimi walczyć, czasem chodzi o wsparcie leczenia czy rehabilitacji. Dlatego musimy spojrzeć na styl życia, środowisko, genetyką i opiekę zdrowotną. Za nasze zdrowie w 53% odpowiada nasz styl życia. W 21% odpowiada za to środowisko – czyli też sposób żywienia i tryb życia, to co robimy, w jakim klimacie żyjemy, ile śpimy itp. 16% to jest genetyka. Choroby uzależnione w 100% od genetyki są bardzo, bardzo rzadkie. Podobnie jest z chorobami związanymi z płcią – daltonizm i hemofilia. One nie są sprzężone, ale związane z płcią. Dużo większe występowanie daltonizmu występuje właśnie u mężczyzn. Tylko 10% naszego zdrowia zależy od opieki zdrowotnej. Jaki z tego wniosek? Na to 16% możemy zwrócić uwagę, ale 100% ludzi żyjących na tym świecie nie ma szans na zmianę ojca i matki więc nie ma co się na tym skupiać. Więc możemy decydować o 84%. Żywienie, środowisko, styl życia, tryb życia – na to wszystko mamy wpływ. Stres i ruch fizyczny są niezwykle ważnymi czynnikami.

Pamiętam rozmowę z pewnym bardzo dobrym kardiologiem. Zapytałem go o pewnego pacjenta. Czy istnieje taka możliwość, że będzie on mógł odstawić na stałe swoje leki czy też będzie musiał brać je do końca życia. Lekarz po głębokim namyśle odpowiedział mi tak: „Nie bardzo wierzę, że ten człowiek będzie w stanie na tyle zmienić swój tryb życia” Czyli powiedział tak naprawdę, że on mógłby odstawić te leki, o których inni lekarze oficjalnie mówili, że nie ma na to szans. To jest dość częsty problem. Ciekawa odpowiedź – większość pacjentów nie jest w stanie rzucić palenia, uprawiać więcej sportów, przestawić diety na zdrową. To jest tak jak w reklamie – są wspaniałe tabletki na wątrobę więc teraz możesz jeść już wszystko. Ludzie tego tak naprawdę żądają. Chcą takiej tabletki, żeby można było robić to, co było, jest i będzie niezdrowe a potem, żeby połknąć tabletkę i ona dała rozgrzeszenie.

Dlaczego tak ważne jest żywienie? Chodzi o nieustanną odbudowę tkanek. Jeśli siądziesz na tym samym krześle, na którym siedzisz teraz za cztery lata, to tak naprawdę ani jedna cząstka, która siedziała wcześniej nie będzie siedziała na tym krześle. Po kawałku komórki się rozkładają i powstają nowe. Gdy jedziemy na stację benzynową nie tankujemy byle czego, ale do swojego brzucha ładujemy byle co.

Większość chorób ma początek w przewodzie pokarmowym. To jest absolutna prawda. Zaczynając od zębów – jeśli ktoś się leczy kardiologicznie, onkologicznie itp. – pierwsza rzecz to do wizyta u stomatologa. Jeśli nie wyleczymy zębów to jakiekolwiek leczenie nie ma sensu. Tak jakbyś trenował, szykował formę i palił papierosy. Nie ma to sensu.

Zaniedbujemy żywienie i przez to cierpią nasze jelita. Potem pokarm gnije w jelitach, powstają złogi i kamienie jelitowe. Ktoś mówi – to co człowiek nie strawi tego? Musi strawić, tylko nie trawi tego układ trawienny tylko na szczeblu immunologicznym. Co to oznacza? Całą tę pracę zrobią komórki różnego rodzaju, białe ciałka krwi itp. Układ immunologiczny – odpornościowy musi sobie poradzić z twoimi błędami i jest cały czas jakby w stanie zapalnym, ciągle walczy z chorobą. Z tego tytułu powstające toksyny zamiast być wydalane odkładają się w organizmie – np. w tkance tłuszczowej, w stawach itp. Znacie Państwo ludzi, których bolą stawy, łamie w kościach, kręgosłup, kolana wysiadają. To nie zawsze jest reumatyzm. W większości przypadków odpowiedzialne są za to nagromadzone toksyny. One mają wpływ na wszystko – chorobę wieńcową, nowotwory i tak dalej a to wszystko przez układ pokarmowy. Złe nawyki żywieniowe powodują właśnie powstawanie złogów jelitowych. U dorosłego mężczyzny w jelitach może być ich nawet 6 kilogramów. I to jest bardzo trudne do usunięcia.

Jak więc się żywić? Podam ich kilka. I tak za dużo na początek, bo ja kiedyś usłyszałem trzy podstawowe i stwierdziłem, że jak uda mi się je spełnić to będzie rewelacyjnie. Należy zaczynać powoli, dać sobie czas, bo przyzwyczajenia są bardzo silne i trudno je zmienić.

Pierwsza zasada – NIE ŁĄCZ KWAŚNEGO Z TŁUSTYM. Dlaczego? Przewód pokarmowy człowieka jest najwspanialszym urządzeniem świata. Powstawał przez setki tysięcy lat ewolucji. Pokarm trafia do żołądka, idzie do jelita cienkiego, potem do jelita grubego. Ale po drodze jest woreczek żółciowy. Żółć jest produkowana w wątrobie. Woreczek żółciowy ją zbiera i dodaje do jelita głównie wtedy, gdy pokarm jest tłusty. Żółć nie jest enzymem trawiennym. Ona działa jak proszek do prania. Rozbija tłuszcze, ale robi to mechanicznie, na drobne cząsteczki po to, żeby enzymy mogły dojść i strawić poszczególne cząsteczki. Bo normalnie kropla tłuszczu w środowisku wodnym, jakim jest jelito nie rozpuszcza się. Enzymy atakują ją z zewnątrz i nie mają szans na strawienie tego. To musi być rozbite, zemulgowane. To samo robi proszek do prania – rozbija tłuszcz a pierze tak naprawdę woda. Ale musi być środowisko, które zmniejsza napięcie powierzchniowe. Tak samo działa żółć. Jeśli zjemy tłuste to żółć chce być wydzielana i pomóc trawić a jeśli zjemy kwaśne to mechanizmem naturalnym jest zacisnąć przewód i nie wydzielać żółci. Przewód pokarmowy głupieje. Przewód pokarmowy jest tak stworzony, że może trawić jedno naraz, kwaśne lub tłuste, bo tak to występuje w przyrodzie. Nie ma czegoś co jest naturalnie jednocześnie kwaśne i tłuste. To ludzie wymyślili i dodają do kapusty kiszonej olej czy smalec. Tylko wtedy zaczyna to wszystko gnić i powstają kamienie kałowe.

Część 2 już wkrótce.



Fill The Following Entry And Submit To us.
Name:
Email: