Historia tępego gwoździa i niewygodnej torebki.

Pewnego pięknego dnia na tarasie siedział sobie mężczyna a obok niego siedział pies, który co chwilę wył. Przechodzący obok sąsiad zapytał:
-Dlaczego ten pies tak wyje?
- Bo siedzi na gwoździu. – odpowiedział właściciel czworonoga.
- To dlaczego z niego nie zejdzie? – zapytał zdziwiony
- Bo gwóźdź jest na tyle ostry, żeby go uwierać, ale na tyle tępy, że psu nie chce się ruszyć, bo aż tak go to nie boli…

Czy czegoś Tobie to nie przypomina? Bo mi jak najbardziej. Należę do tej niezliczone rzeszy osób, która ma tendencje do odkładania niewygodnych spraw na później. Niby coś mi przeszkadza, ale jakoś tak nie mogę się zebrać, żeby to zmienić… jak ten pies. I dzisiaj miałam tego kolejny przykład. Rok temu dostałam na Gwiazdkę torebkę. I wszystko było w niej ok, poza jedną dodatkową wewnętrzną kieszenią, której całym mankamentem było to, że była nieusztywniona a dzieliła torbę na dwie komory.

W praktyce oznaczało to nic innego jak ciągłe poszukiwania, bo znalezienie czegoś przy tej plączącej się szmacie w środku graniczyło z cudem no i było bardzo czasochłonne (o negatywnych emocjach użytkowniczki nie wspomnę ;) I ciągle mówiłam sobie, że trzeba kiedyś to zrobić… Tylko, że w kalendarzu dzień z napisem “kiedyś” nie istnieje. Aż wreszcie, dnia 2 stycznia (a nie było to wcale postanowienie noworoczne) złapałam za nożyczki i tę paskudną kieszeń wycięłam. Cała operacja zajęła nie więcej niż dwie minuty. Żadnej szkody dla urody torebki za to wielkie szczęście posiadaczki :) Teraz od razu widzę co jest w środku i znalezienie kluczy nie wymaga wyrzucenia całej zawartości… Tylko po co było tyle czekać??? Czy nie było zrobić to od razu? Pewnie, że lepiej, ale kto by się za to zabrał? Więc ucz się na błędach cudzych (czyli moich), bo to szybciej i łatwiej i nie czekaj aż gwóźdź będzie tak uwierał, że porani ci co nieco ;)

P.S. W trakcie gdy to piszę radosny okrzyk Stonka uświadomił mi negatywny aspekt całej sprawy… bo zauważył leżącą na kanapie odpiętą torebkę, buzia mu się rozświetliła w uśmiechu i zawołał – Oooo masz lizaki dla mnie!!!

 

1 Comment

  1. ja moze z innej beczki i wrecz w nieodpowiednim miejscu (a moze wlasnie w najodpowiedniejszym) to napisze ale… na samym poczatku napomne tylko, ze calkowicie rozumiem, ze tzw. “skorki” (themes) WordPress.org sa rozpowszechniane w licencji OS (Open Source) i za ich “nabycie” nie wymagana jest od jej uzytkownika (usera) niekomercyjnego oplata a tylko umieszczenie (a raczej nie zmienianie) wpisu w tzw. stopce (footer) strony. u Ciebie ten wpis brzmi tak: “Copyright Kamila Golz – Malcer 2010″ a mysle (i raczej sie nie myle), ze powinien brzmiec mniej wiecej tak:

    Powered by Wordpress. Theme oriental by pure-essence.net.
    Valid XHTML & CSS.

    poza tym – stronka udana, duzo wiadomosci, ciekawe artki.
    tak trzymaj,

    pozdrawiam,
    Incogniotto

Dodaj komentarz