A właśnie, że nie zeżrę!

Przeczytałam wpis na blogu Piotra Mitury i spodobał mi się tak bardzo, że za zgodą autora, czyli Piotra, zwanego przez bliskich Mietkiem umieszczam go u siebie. Dlaczego? Przecież wiele rzeczy znalezionych w sieci się na podoba… Ale to nie tylko mi się spodobało, ale również jest przydatne :)

A oto wpis:

Nie i koniec. Bo mi tu jakiś drogi eliksir pan chcesz wcisnąć. Poza tym w telewizji nic o tym nie mówią więc pewno jesteś pan oszust i kropka. W aptece se kupie. Taniej i jeszcze punkty dostane to se za złotówkę proszki ode łba bólu wezmę.

Lekuchno przejaskrawiam, ale prawdy ździebełko chyba dostrzegalne?

Ale o co chodzi? Ha jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o..? No? Właśnie, o kasę kurna chodzi, o pieniądze! A w biznesie to wątpliwości nie ulega żadnej, tak czy nie?

Wstęp był witaminowy, bo wpis witaminowy jest cały. Nie łatwo się przyznać ale zawiodę Cię, jeśli czekasz na info o zdrowotnościach wszelkiej maści. Powtarzał nie będę tego co już klawiatura w cyberprzestrzeń czyjaś wrzuciła. Nie będę pisał że naturalna C witamina na łopaty syntetyczną zwala. Nie będę opisywał jak szkodliwe sztuczny kwas askorbinowy w człowieczym ciałku zbiera żniwo. Potrzeby żadnej nie widzę, jak masz niedosyt wiedzy kliknij w te piękne dwa imiona i horyzont Twój się rozszerzy:

Gosieńka

Kamilka

Czym zatem zajmie się Piotr w tym witaminowym tekście. Ano tym co w biznesie jest elementarnym składnikiem, pieniądzem mianowicie. Dlaczego? Skąd pomysł łączenia witaminek z biznesem MLM. Odpowiedź nie wymaga trudu nadludzkiego, Amway – czyli firma z którą współpracuje autor tekstu tego, ja czyli – jest właścicielem marki Nutrilite. Ta z kolei jest najstarszą na świecie firmą zajmującą się produkcją suplementów i dodatków żywieniowych na świecie. Starszą niż sam Amway. Sympatycznie co?

Do pieniędzy wracamy błyskawicznie. Otóż chciał się Piotr do rozmowy z przyjaciółką – potencjalną klientką – przygotować profesjonalnie, a że produkt nowy w ofercie się pojawił się, a sytuacja skomplikowana bo przyjaciółka w błogosławionym stanie trzeba było na prawdę argumenty mieć poważne. Odsiewam te stricte zdrowotne, przedstawiam Ci za to sprawę od strony finansowej. Nie wiem jak Ty, ale ja jestem umysłem humanistycznym i gdyby nie kalkulator Citizen, wpis by nie powstał, a argumenty szlag jasny by trafił i krew nagła zalała…

Wyliczenia skomplikowane Piotr poczynił, a co? Poprzedził swoje badania wizytą w aptece (w Lublin Plaza) i zasięgnięciem języka co do ceny znanego chyba każdemu preparatu Rutinoscorbin. Oto co następuje z jego wnikliwej i niesamowicie pasjonującej z punktu widzenia humanisty analizy:

Dane:

Nutrilite Witamina C plus: cena detaliczna 81 zł (60 tabletek)

koszt 1 (jednej) tabletki: 1,35zł

zawartość witaminy C w jednej tabletce: 240mg

wchłanialność naturalnej witaminy C: 85-90%

przyjmując do obliczeń dolną granicę wchłanialności, jak byk wychodzi że jedna tabletka Nutrilite Witaminy C plus dostarcza 204 mg naturalnej witaminy C (240mg x 85%)

Rutinoscorbin cena detaliczna 7,47zł za 90 tabletek (apteka w Lublin Plaza)

koszt jednej tabletki: 0,083 zł

zawartość witaminy C w jednej tabletce: 100mg

wchłanialność sztucznej witaminy C: 2-10%

przyjmując do obliczeń górną granicę wchłanialności, (znowu) jak byk wychodzi że jedna tabletka Rutinoscorbin dostarcza 10mg sztucznej witaminy C (100mg x 10%)

Co z tego wynika? Proste, żeby dostarczyć do organizmu identyczną dawkę witaminy C zawartą w jednej tabletce witaminy Nutrilite, musisz połknąć 20,4 sztuk tabletek Rutinoscorbin…skoro jesteśmy w temacie biznesu, jak to wygląda po przeliczeniu na złocisze?

1 tabletka Nutrilite: 1,35 = 20,4 tabletek Rutinoscorbin, czyli 20,4 x 0,083 =1,66zł

Cóż, wynika z tego jasno że TANIEJ wychodzi kupić Nutrilite Witamina C plus za 81 zł niż “tani”, sztuczny Rutinoscorbin za niecałe 8 zł. Osoba A zażywa Nutrilite i wydaje 81 zł. Osoba B chcąc dostarczyć do organizmu tyle samo miligramów witaminy C musi zjeść Rutinoscorbinu za 99,6 zł. Różnica 18,6 zł !!!Niech mi ktoś powie że Witamica C plus Nutrilite jest za droga, proszę…

Nie wiem jak Ty ale ja rozmowę o cenie zostawiam zazwyczaj na koniec. Zależy od produktu oczywiście. Te luksusowe, których cena nie siedzi na jednej grzędzie z tymi taniej niż najtaniej, nie ceną mają do siebie przekonywać. W przypadku opisanej witaminki jest podobnie, ale to wyliczenie pokazuje że oprócz argumentów zdrowotnych jest solidny argument ekonomiczny! I to jest piękne, ic bjudiful!

Tags: , ,  

1 Comment

  1. Odczuwam wielką radość że pojawił się na tym właśnie blogu mój tekst. Bardzo dziękuję za to wyróżnienie. Cieszę się ogromnie że moje wyliczenia przydają się nie tylko mi!

Dodaj komentarz