Ocet i musztarda, czyli gdzie Twoja mama robi zakupy…

Dzisiaj parę słów o nowym zjawisku, które coraz bardziej uwidacznia się w codziennym życiu. Świat biegnie do przodu w niesamowitym tempie… Przez mgłę, ale jednak pamiętam stanie w kolejkach po kawę czy inne rarytasy, kartki na mięso, oddawanie makulatury w zamian za talony na papier toaletowy…

O tym jak bardzo dziwne i obce jest teraz to zjawisko świadczyć może wypowiedź pewnej nastoletniej dziewczynki:
“Mamo, skoro, jak mówisz, kiedyś tylko ocet i musztarda na półkach były to jak to w tym Auchan wyglądało????”
W głowie im się nie mieści, że kiedyś nie było hipermarketów, a jak człowiek wyjechał na zachód to nie wiedział jak się w takim molochu zachować. Jakieś żetony do wózków… co z tym w ogóle zrobić??? A potem stało się to absolutnie oczywiste i myślą, że zawsze tak było.

Ale ostatnio wydarzyło się coś, co sprawiło, że zauważyłam nadejście kolejnej ery… Nina zwana Stonką bawiła się z koleżanką o kilka lat starszą od siebie, która wobec młodszej istoty wykazuje bardzo nauczycielskie zapędy. Postanowiły, że będą się bawić w zakupy. Ale najpierw owa koleżanka zaczęła tłumaczyć Nince jakie to różne rodzaje sklepów występują – apteka, mięsny, obuwniczy… potem postanowiła pochwalić się znajomością marketów – i tu repertuar miała naprawdę bogaty. Następnie przeszła do opowieści o tym, jak jej mama robi zakupy – że zawsze kupuje wielkie wory proszków do prania, płyny, i mnóstwo wody mineralnej, “bo wiesz, woda jest bardzo zdrowa. I potem tata musi to wszystko dźwigać i zawsze się złości, że to takie ciężkie i te zakupy tak długo trwają. A Twoja mama gdzie zawsze robi zakupy?”
Przyznaję się do bezczelnego podsłuchiwania i podglądania ich podczas tej rozmowy. Na twarzy Stonki pojawił się wyraz zdecydowanego zbaranienia…
“Zakupy? Zakupy to mama robi w dużym pokoju przy laptopie i potem pan kurier do domu przynosi… ”
” To Twój Tata ma dobrze… Nie musi się złościć na mamę, że tyle jest do dźwigania… ”

I wtedy zdałam sobie sprawę, że faktycznie ona ma rację… Dzięki temu, że kilka lat temu postanowiłam być nie konsumentem, lecz pro-sumentem, nie muszę dźwigać tych wszystkich zakupów, tracić czas w marketowych kolejkach… Mechanizm Prosumenta daje mi możliwość nie tylko zaoszczędzenia czasu, który mogę wykorzystać na przyjemniejsze rzeczy, lecz również pozwala generować dochód, dzięki któremu po urodzeniu najpierw Stonki a potem Stonka nie musiałam wrócić do pracy… To ja widzę jak rosną, rozwijają się i to ja radzę sobie z nimi, gdy grandzą jak “pijane zające w kapuście”. Kolejnym plusem Mechanizmu Prosumenta jest to, że nie jestem tylko w domu z dziećmi. One są bardzo ważne, ale muszę mieć kontakt z ludźmi i czuć, że robię coś jeszcze a nie tylko kaszki i pieluszki. Mam wolność wyboru i to jest w tym wszystkim najważniejsze!

Pewnie nie wszystko robię idealnie, ale to JA decyduję o tym jak ich wychowam a nie opiekunka czy babcia. I jeśli coś nie wyjdzie (a takiego scenariusza nie przewiduję), to przynajmniej nie będę obwiniać o to innych… A co Stonka sądzi na ten temat? O tym w następnym wpisie.

Tags: , , , ,  

6 Comments

  1. Biedna Stonka nie wie co to są “prawdziwe” zakupy … ma złą mamusię chyba ;P

  2. Mamusię ma najlepszą na świecie – bo woli się z nią pobawić niż spędzać czas w markecie… ;)

  3. no masz racje, oszczedzasz duzo czasu. ale z drugiej strony – tylko onlie zakupy robic- to nie dla mnie. lubie brac rzeczy w reke, owoce/warzywa dotknac, czuc zapach, to tez inspiracja- juz sie rodza nowe kreacje kulinarne…;-) tego mi by brakowalo.

  4. Uwielbiam historyjki o Twoich dzieciach :)

  5. oj tam oj tam…
    Podsłuchiwanie zabawy w tym przypadku było jak najbardziej pedagogiczne. Mówię jako nauczyciel wychowania przedszkolnego z wykształcenia :)

  6. Nie no bez fanatyzmu :) Wszystkie “świeżynki” czyli owoce, warzywa i takie tam kupujemy u nas w zaprzyjaźnionym zieleniaku :) Tego też akurat nie wyobrażam sobie kupować przez internet. Ale dzięki byciu prosumentem odpadają te niemiłe części zakupów, które potrzebujesz do domu – cała chemia gospodarcza na przykład… :)

Dodaj komentarz