Z dywanu na biurko czy odwrotnie?

Wracając ze Stonką Starszą z Klubu Przedszkolaka zapytałam ją co robili tego dnia w Klubie Przedszkolaka:
Stonka: Biegliśmy z dywanu na biurko, czy tam odwrotnie…
Matka: Jak odwrotnie????????
Bujna wyobraźnia podsunęła natychmiast bardzo ciekawe obrazki. Lekko zdębiałam… Jak to, przecież w Klubie nie ma biurka….

Stonka: Ale Pani nam kazała…
Matka: Co Pani kazała? Biegać po biurku?
Stonka: No! Powiedziała „Zbiórka! Na dywan!”
Matka: “Zbiórka! Na dywan!” to nie to samo, co “Z dywanu na biurko”
Stonka: No przecież mówiłam, że może odwrotnie…

O mało ze śmiechu nie padłam jak dotarł do mnie sens wypowiedzi i rozumowania mojego dziecka. Potem nastąpiło wyjaśnianie znaczenia różnicy miedzy „Z biurka na dywan.” a „Zbiórka! Na dywan!”

Tags: , , ,  

4 Comments

  1. Piękne. Przepiękne :)

  2. dzieci są niesamowite,prawda? i strasznie dużo czasu zajmuje nam wytłumaczenie im rzeczy pozornie oczywistych,co?

  3. Kamila dobrze że opisujesz te sytuacje z Ninką! Kiedyś będzie z tego rewelacyjna pedagogiczno-humorystyczno-wychowawcza powieść!!

  4. Dla mnie takie odkrycia językowe dzieci są po prostu fascynujące… otwierają oczy na rzeczy… tak jak napisałaś – dla nas oczywiste. Co mnie dodatkowo cieszy to fakt, że takie spostrzeżenia pokazują, że jednak dziecko w jakiś tam sposób myśli i analizuje język. :)

Dodaj komentarz