“Kto doprowadził Cię do takiego stanu?”

Kocham ludzi, ale takie sytuacje doprowadzają mnie do pasji. Pewnie niektórzy będą mieli mi za złe dość ostre podejście, ale może dzięki temu coś do nich dotrze… Bo nie tak dawno zmęczona ciągłym użalaniem się pewnej Pani, po prostu zapytałam “A kto Cię doprowadził do tego stanu? Kto ma wpływ na to, żeby to zmienić? To albo coś zrób, żeby to jakoś naprawić albo przestań marudzić…” Taka odpowiedź może przynieść trzy efekty: rozmówca się na Ciebie śmiertelnie obrazi, zignoruje to zupełnie lub przemyśli sprawę i postanowi coś zmienić. Coś czyli co? Na początek nawyki… w tym przypadku związane ze zdrowiem i stylem życia.

Żebyśmy się dobrze zrozumieli – do tematu zdrowia nie jestem nastawiona w sposób fanatyczny. Chodzi mi jednak o to, że sami podejmujemy pewne decyzje i powinniśmy ponosić za nie odpowiedzialność. Jedną z takich decyzji, a raczej jednym z takich nawyków jest właśnie odżywianie i styl życia. To my decydujemy czy zjeść kebaba czy normalny obiad; iść na fitness czy też wybrać serial w telewizji; jechać do pracy samochodem, czy może piechotą; rzucić palenie czy nadal rozkoszować się śmierdzącym błękitnym dymem, za który sami płacimy; czy na czwarte piętro dostać się windą czy może wejść po schodach…

Takie decyzje podejmujemy codziennie nawet się nie zastanawiając. Przecież nikt nie utył od jednego dużego posiłku. Tyle tylko, że te pozornie drobne wybory dokonywane codziennie dają efekty… jakie? A to już zależy od tego, którą opcję częściej wybieramy… Ludzie, którzy wybierają łatwiejszą i przyjemniejszą drogę niejako wysyłają zaproszenie chorobie i słabemu zdrowiu. Tyle tylko, że potem wszyscy będą ich żałować i im współczuć bo tacy schorowani, biedni i cierpiący…

Nie jestem istotą bezduszną i rozumiem, że istnieje wiele chorób, na wystąpienie których mamy niewielki wpływ. Lub nawet żaden. Ale nie o takich dzisiaj mówię. Jak podaje Burke Hedges co trzeci Amerykanin pali papierosy. I również co trzeci Amerykanin mógłby być sklasyfikowany jako klinicznie otyły. Postęp w medycynie obdarzył ludzi możliwością przeżycia długiego i zdrowego życia. Jednak miliony ludzi marnują ten dar regularnie niezdrowo się odżywiając i przesiadując w fotelu wpatrując się w szklany ekran. A potem Ci sami ludzie domagają się bezpłatnej pomocy medycznej, bezpłatnych leków na nadciśnienie, cukrzycę czy operację na otwartym sercu, rehabilitacji itp.

Dla porównania chciałabym przytoczyć zestawienie najczęstszych przyczyn śmierci w Ameryce w roku 1900 i 1996*

1900 1996
Gruźlica Choroba wieńcowa
Czerwonka Wylew
Grypa Rak
Ospa Cukrzyca
Zapalenie płuc Rozedma

Co wynika z tego porównania? KAŻDA z głównych przyczyn śmierci w USA w dzisiejszych czasach jest zależna i mogłaby być zredukowana dzięki zmianie naszych NAWYKÓW.

Tylko dlaczego ja mam współczuć komuś, kto cierpi na bóle stawów kolanowych skoro ma 30 kilogramów nadwagi, ale ciasto do kawy musi być? Albo dostaje koszmarnego kaszlu, ale pali papierosy od 20 lat? Dlaczego, komuś kto waży za mało wszyscy mogą mówić, że jest chudzielcem ale jak Sam się doprowadził do takiego stanu, więc może niech przestanie użalać się nad sobą i zrobi coś, żeby to zmienić??? Nie, bo przecież nie może iść na basen bo akurat o tej porze leci “M jak Miłość”…

*Źródło:”Firma JA” Burke Hedges

Tags: , , ,  

3 Comments

  1. Ostro…akurat dziś wypiłem piwko wieczorem. Cóż, wczoraj przebiegłem 6 km w 36 minut.
    Kamila zgadzam się, bez fanatyzmu, wszystko jest dla ludzi, ale jak mawia jedne znany nam lekarz, jak cały tydzień “robisz dobrze” to w niedziele u teściowej jak zjesz niezdrowo – nic się nie stanie.

  2. No dokładnie! Bez fanatyzmu, ale z jakąś świadomością :) A piwko co jakiś czas każdemu potrzebne ;)

  3. prawda jak nie wiem co!! to my podejmujemy decyzję.. i choć tak się chce na kogoś “zwalić ” odpowiedzialność(to ONI zwykle są winni :) )
    trzeba pogodzić się z faktem że to my decydujemy.
    ja np. za dodatkowe kilogramy winię stres :) ,ale mogłabym “zajadać” go marchewką,a nie batonikiem,prawda? i tak to działa w każdej dziedzinie.

Dodaj komentarz