“Uporządkujmy świat z Perfekcyjnym Melancholikiem”

“Uporządkujmy świat z Perfekcyjnym Melancholikiem”

Hmmm, nie wiem jak Wam, ale mnie melancholik kojarzył się zawsze z poezją. W jakimś takim bliżej nieokreślonym sensie wydawał się być zamyślony, jakby gdzieś tam bardzo głęboko zanurzony w swoich rozmyślaniach. Ale generalnie wydawał się dobry… Dlatego bardzo zdziwiła mnie etymologia tego słowa, którą znalazłam w Wikipedii:

Melancholik (gr. mélanos – czarny + chole – żółć; prawdopodobnie stąd m.in. “czarne myśli”) to osoba o pesymistycznym, lękowym, negatywnym podejściu do przyszłości, życia, samego siebie, a także codziennych spraw.

W przeciwieństwie do pełnego radości i blasku ekstrawertycznego sangwinika, melancholik jest typem introwertycznym, czyli takim który nie uzewnętrznia tak bardzo swoich emocji lecz dusi je w sobie. Jako, że jestem typem sangwiniczno – cholerycznym, lub też choleryczno-sangwinicznym, który po prostu wywala z siebie wszystko, strasznie ciężko jest mi zrozumieć ludzi, którzy swe emocje “kiszą” gdzieś w środku. Zawsze się boję, że jak im się te wszystkie paskudztwa skumulują to kiedyś po prostu wybuchną…

Ale perfekcyjni melancholicy mają też i zalety. Ich przemyślenia cechują się często niesamowitą głębią, absolutnie nieznaną sangwinikom. Ponadto potrafią być bardzo analityczni, ale też twórczy. Takie zadatki na geniusza. Na przykład kompozytor muzyki klasycznej – nie wyobrażam sobie, jaki to musiał być mózg, żeby jakiś utwór rozpisać na tyle instrumentów, i żeby to wszystko trzymało się nie tylko kupy, ale żeby było na tyle piękne, żeby ludzie chcieli tego słuchać.

Trafnie ujęła to Florence Littauer pisząc, że “perfekcyjny melancholik myśli w tak uporządkowany sposób, że dostrzega diagramy tam, gdzie towarzyski sangwinik widzi ludzi; myśli kolumnami, podczas gdy towarzyski sangwinik myśli zdarzeniami.”

Perfekcyjny melancholik jako partner życiowy dobiera swoją drugą połowę z niesamowitą wręcz skrupulatnością. To idealista, więc często ma trudności ze znalezieniem “tej jedynej” czy “jedynego”, ale gdy już znajdzie, jest gotów do wielkich poświęceń. Troszczy się o innych, jest wierny, ofiarny i skory do pomocy.

Ale z drugiej strony jego negatywizm i cierpiętnictwo jest w stanie zniechęcić wielu. A do tego często, z powodu zbyt niskiej samooceny, jest przewrażliwiony na punkcie swojej osoby. Wszędzie doszukuje się krytyki, nawet tam, gdzie jej nie ma. Drąży, rozkłada czyjąś wypowiedź na czynniki pierwsze i myśli nad tym i martwi się, martwi i martwi…. Tylko, że jak napisał Burke Hedges “Martwienie się jest jak fotel na biegunach: daje ci zajęcie, ale prowadzi donikąd”.

Drobiazgowość i skrupulatność perfekcyjnego melancholika może niektórych (szczególnie sangwiników i choleryków) doprowadzać do szaleństwa, ale to ma też swoje plusy, ponieważ dzięki tej cesze sprawdza się on w takich zawodach jak laborant, księgowy, urzędnik zajmujący się wszelakimi liczbami i statystykami. Wszędzie tam, gdzie liczy się dokładność i precyzja. Kochajmy więc perfekcyjnych melancholików i pomóżmy im uśmiechnąć się od czasu do czasu :)

Źródło: “Osobowość Plus” Florence Littauer

Tags: , , ,  

3 Comments

  1. Największe osiągnięcie Wojtka ? Nauczył się nie zabijać perfekcyjnych melancholików zaraz po tym jak zorientował się że są perfekcyjnymi melancholikami. Kochane ludzie tylko … czemu taaaakie powolne ! :P

  2. nie musicie pomagac sie usmiechac perfekcyjnym melancholikom bo wcale nie jestescie lepszym gatunkim!xD

  3. A czy ktoś powiedział, że jesteśmy? :)

Dodaj komentarz