“Tajemnice zdrowia” cz. 5

“Tajemnice zdrowia cz. 5

Według fachowców suplementacja powinna być stosowana. Co sądzić więc o opinii prasy, radia, telewizji czy niektórych lekarzy, którzy mówią „Tę witaminkę to może sobie Pan zażywać albo nie, jak nie pomoże to nie zaszkodzi”. Niestety prawda jest taka, że są zwolennicy antybiotyków, sterydów, blokerów różnego rodzaju itp. Nieważne, że działając niewłaściwie na jedną chorobę powodujemy inną. Co z tego, że pozornie naprawi jedną rzecz skoro drugą przy okazji zepsuje.

W Polsce jest takie prawo, że jeśli na przykład producent kiełbasy sprzeda kiełbasę zatrutą dajmy na to jadem kiełbasianym to ponosi tego konsekwencje karne. Ale jak się da potężną ilość konserwantów i zabije tym przy okazji wszystko co w tej kiełbasie dobre to człowiek będzie zatruwany powolutku przez 10 lat i za to nikt do więzienia nie pójdzie, bo postępuje zgodnie z procedurą prawa. Tak jest w wielu przypadkach. Również wśród lekarzy – człowiek idzie do kardiologa, dostaje jakieś leki a potem pyta co dalej? Co będzie za miesiąc czy za dwa? Wtedy mamy udać się do lekarza pierwszego kontaktu. Ten widzi pieczątkę specjalisty kardiologa i przepisuje te same leki. Nie może inaczej bo gdyby coś się stało pacjentowi to rodzina mogłaby tego lekarza zaskarżyć. Więc daje te przepisane wcześniej leki cały czas. Nieważne, że siądzie wątroba i nerki. Wtedy ludzie się dziwią, że tak pogorszyła się praca tych narządów. Czasami oczywiście trzeba brać leki, nie można ich samemu odstawiać, ale należy walczyć o możliwość odstawienia leków jeśli tylko taka istnieje. Czasami nie da się uniknąć tych leków, ale często istnieje taka możliwość tylko wymaga wyrzeczeń pacjenta.

Dlaczego niektórzy są przeciwni suplementacji? Oni najczęściej nie wnikają w to, że naturalne a syntetyczne witaminy to nie to samo. Wiadomo, że syntetyczne są tańsze w produkcji a naturalne są droższe. One uprawiane są czysto, ekologicznie. Rośliny są zbierane z pola i często w pół godziny otrzymywany jest już gotowy koncentrat roślinny. Wiadomo, że to nie będzie aż tak tanie jak produkcja syntetyków.

Niektórzy chemicy pytają jaka jest różnica między naturalną a sztuczną witaminą C. Przecież to jest kwas askorbinowy, to jest wzór chemiczny i mamy ten sam kwas na przykład w truskawce i syntetycznej tabletce – jaka jest różnica? Są cztery różnice – w naturalnej nie ma nigdy jednej witaminy, tylko jest wiele związków witaminowych. Niektóre wspomagają, niektóre działają antagonistycznie i są bardzo dobrze przyswajalne.

Często te witaminy mają różną strukturę, czyli budowę przestrzenną. Ten sam skład, ta sama budowa ale inaczej skręcona w przestrzeni. Dla przykładu pociąg jedzie po torach prostych i wjeżdża na tory krzywe. To jest ten sam pociąg i ten sam skład, ale ma inną strukturę przestrzenną. W chemii jest to kolosalna różnica bo tylko i wyłącznie strukturą różni się skrobia od celulozy. Na przykład jeśli w jedną rękę weźmiemy papier toaletowy a w drugą mąkę ziemniaczaną to to jest chemicznie dokładnie to samo tylko strukturą się różni. Czy możemy zastąpić jedno drugim? Nie bardzo. Tak samo jest z witaminami naturalnymi i syntetycznymi.
Naturalne witaminy występują wraz z minerałami, które są niezbędne do wchłonięcia tych witamin. Są również z bioflawonoidami – składnikami żywych roślin, a to na dzień dzisiejszy jest substancja nie do podrobienia przez chemię. Dlatego w aptekach pojawia się bardzo wiele tzw krzyżówek – witamina syntetyczna, ale reklama głosi, że dodano bioflawonoid. Ale taka krzyżówka nie jest dobra.

Co wynika z tych różnic? Witaminy syntetyczne mają gorszą przyswajalność – wynosi ona od 3 do 10% wchłanialności z przewodu pokarmowego. Naturalne 85-90%. Czyli wychodzi na to, że w najlepszym wypadku osoba posiadająca wolny metabolizm 90% syntetycznej witaminy i pieniędzy za nie zapłaconych wydala do muszli klozetowej. Teraz można dopiero przeliczyć co jest tańsze.

To tak jakbyśmy kupowali benzynę, która wprawdzie jest trzy razy tańsza, ale zanim dotrze do silnika to 90% z niej wyleci na asfalt. Ciekawe jaką kierowcy by kupowali.

Syntetyki mają też dużo węższe oddziaływanie. Dla przykładu sztuczna witamina E nie uelastycznia naczyń krwionośnych. Jakoś tam działa, ale nieszczególne. Dzieje się też tak, że zażycie sztucznej witaminy powoduje blokadę we wchłanianiu naturalnych witamin. Mogą one też wzmagać alergie u ludzi, bo bardzo mocno odmineralizowują organizm a braki minerałów to są właśnie powody alergii. Odmineralizowanie może też powodować otyłość – bo człowiek z niedoborem nie odczuwa głodu minerałów tylko głód jako potrzebę jedzenia. Pies, dziecko małe może czuć głód minerałów bo u nich bardziej działa instynkt a nie zdrowy rozsądek. Człowiek czuje, że coś go ssie, rozpoznaje to po prostu jako głód, nie czujemy „ale mi się chce cynku zjeść”. Łapie się za batonik lub papierosa, to co mamy w nałogu. A ten głód to właśnie może być łaknienie minerałów.

Na przykład około 3% pacjentów z nadciśnieniem tętniczym ma tylko jedną przyczynę – brak cynku. Nie jest to wiele, ale są to przypadki, w których bardzo szybko idzie to nadciśnienie wyleczyć. Cynk, szczególnie podany wieczorem a magnez z rana powoduje ustabilizowanie ciśnienia. Dodatkowo zalecane jest odstresowanie dużymi dawkami witaminy B też wpływa pozytywnie na to ciśnienie.

Sztuczne witaminy mogą powodować wiele chorób. Na przykład syntetyczna witamina C zażywana systematycznie powoduje osadzanie kamieni szczawianowych trudnych do rozbicia, zwęża naczynia krwionośne. U palaczy nawet pięciokrotnie, u niepalących – dwukrotnie.

Syntetyczna witamina E – produkt petrochemiczny pozyskiwany z ropy naftowej – powoduje zwiększenie zagrożenia nowotworu pęcherza moczowego i wylewu krwi do mózgu. Wylew może powodować też naturalna witamina w mocno przesadzonych dawkach, dlatego nie wolno jej samodzielnie dawkować.

Witamina A, głównie betakaroten. Słynne badanie przeprowadzone w Finlandii wykazało, że syntetyczna witamina A nie dość, że nie zmniejsza to jeszcze zwiększa ryzyko chorób nowotworowych. Eksperyment został przerwany po czterech latach zamiast po planowanych sześciu bo już widać było, że ludzie po syntetycznej witaminie chorowali znacznie częściej.

W związku z powyższym dzisiaj większość fachowców, która się na tym zna mówi, żeby odrzucać syntetyczne witaminy. Medycyna produkuje niemal wyłącznie betakaroten, bo jest najbardziej efektywny. Ale karotenów jest ponad 300 i są one niezbędne. Sam jeden betakaroten nam absolutnie nie wystarczy. To tak jak w społeczeństwie, w pracy muszą być bardziej i mniej efektywni ludzie, wszystkie proporcje musza być zachowane do prawidłowego działania.

Podobnie jest z witaminą C. Naturalny wyciąg z aceroli zawiera bardzo dużo flawonoidów, pięć witamin z grupy B, witaminę E i potężną dawkę witaminy C. Jeden owoc aceroli zawiera tyle witaminy C co w siedmiu pomarańczach a ta wisienka ma wielkość naszej polskiej wiśni. Tylko do wytwarzania naturalnej witaminy C jest zbierana w stanie zielonym.

Postanowiono zbadać jak to jest z witaminą E. W USA wykazano, że witamina E w dawce 40 miligramów przez 4-6 lat nie daje żadnych różnic. Ludzie chorują tak samo na zawały serca i chorobę wieńcową bez względu na to, czy brali tę witaminę czy też nie. Podobne doświadczenie zrobione we Włoszech. Tam okazało się, że o 11% zmniejszyła się zachorowalność na chorobę wieńcową. Jakie stąd wnioski? Oba badania były przeprowadzone prawidłowo. Wnioski są takie, że przy diecie śródziemnomorskiej bogatej we flawonoidy i minerały nawet syntetyczna witamina E pomogła. Pod warunkiem obecności właśnie naturalnych bioflawonoidów.

Część 6 już wkrótce :)



Fill The Following Entry And Submit To us.
Name:
Email:

Tags: , , , , , , , , , , ,  

3 Comments

  1. witam,

    polecam zrobic jeszcze ranking pomiedzy witaminy naturalne vs. witaminy zywe….. niestety nie widzialam jeszcze na rynku polskim ich…

  2. Kamila fantastyczny artykuł!! Bardzo mi pomógł!

  3. Pomoc nieoceniona, jej efekt szerzej opisałem na blogu u siebie, zanim jednak przeczytasz koniecznie przeczytaj dokładnie wpis Kamili!

Dodaj komentarz