Archive for the ‘zdrowie i uroda’ Category

O powiększeniu pewnych części ciała słów kilka.

Moda na powiększanie różnych części ciała trwała i trwa nadal. Niemniej jednak dzisiaj słów kilka na temat niechcianego powiększenia … wątroby. Doktor Zdzisław Kubat, z którym współpracuję pewnego czasu, lekarz znany i bardzo poważany mówił mi o tym nie raz. Przy badaniu każdego pacjenta sprawdza między innymi stan wątroby i śledziony. Zazwyczaj mówi, że wątroba powiększona o “tyle palców” a śledziona “o tyle”. Przy kolejnej wizycie  stwierdził na przykład, że od razu widać, że coś tam dobrego porobiłam bo wątroba się zmniejszyła. I za każdym razem o tej wątrobie…

No i tak mi ta wątroba “na wątrobie leżała”, bo absolutnie nie miałam pojęcia o co mu w ogóle chodzi. Aż wreszcie, eureka. Kamila posłuchała wykładu i znów jest o jedną rzecz mądrzejsza. A jak Kamila się czegoś ciekawego dowiaduje to lubi się podzielić tym z innymi, a co, nie będzie tego trzymać tylko dla siebie ;) I niniejszym to czynię na wstępie obwieszczając wszem i wobec iż mądrości wypisane poniżej pochodzą z wykładu doktora Zdzisława Kubata “Suplementy Nutrilite – Dlaczego?”

Mniej więcej u 70% przyjmowanych pacjentów doktor Kubat stwierdza powiększoną wątrobę. Zakres powiększenia mierzony jest „na palce” – przeciętnie od 1,5 palca do nawet 4. Tylko co to dla nas oznacza? Czy to coś poważnego? Skąd się to bierze?

Jak można się domyślić im bardziej wątroba powiększona tym gorzej. Przyczyn może być wiele, ale najczęściej występujące to toksyczność środowiska, toksyczność żywności, brak wyrównanej diety, dostosowanej do danego człowieka, i bardzo ważna przyczyna – niedobory. Szczególnie chodzi tu o związki typowo chroniące wątrobę.

Pierwszym z suplementów ratujących wątrobę jest wyciąg z korzenia mniszka – Milk Thistle and Dandelion Nutrilite

Można by pomyśleć – po co mam kupować to jako suplement skoro mniszek rośnie dość pospolicie… Niestety wielki problem jest z tym, żeby z tego korzenia mniszka coś wyciągnąć. Teoretycznie każdy z nas może iść na łąkę, korzeń mniszka wykopać, umyć i żuć. Ale mało kto to zrobi, to jedna sprawa. Druga kwestia– nawet jeśli to zrobi to jest skazany na sezonowość mniszka. A to sprawi, że człowiek taki będzie się leczył latem a o tej porze roku korzenia mniszka zazwyczaj nie trzeba stosować, chyba że mamy po zimie wątrobę powiększoną od stosowania antybiotyków. (np. Augmentin bardzo silnie powiększa wątrobę)

I tu czasami pojawiają się oburzone głosy – “Jak to, przecież to ma być lekarstwo! To nie może szkodzić! Przecież ktoś musiał taki środek dopuścić do obrotu!” Jednak rzeczywistość jest nieco inna. Fakt, że jakiś lek został w jakiś sposób dopuszczony do obrotu nie całkiem świadczy o tym, że jest to lek bezpieczny. Na przykład Talidomid też został dopuszczony do obrotu a powodował, że ludzie nie mieli rąk i nóg.

Jak podaje Wikipedia:

Talidomid był sprzedawany od roku 1957 do 1961 jako lek usypiający ogólnego stosowania bez recepty, oraz w większych dawkach jako lek przeciwbólowy dla kobiet z powikłaną ciążą. Lek ten został zarejestrowany w ponad 50 krajach, pod różnymi nazwami handlowymi.

Pod koniec 1960 udowodniono, że talidomid ma silne działanie teratogenne (szkodliwe na ludzkie płody), szczególnie jeśli był brany przez kobiety w okresie pierwszych 50 dni ciąży[8]. Zanim wykryto teratogenne działanie tego związku, jego ofiarami zostało ok. 15 000 ludzkich płodów, z czego 12 000 zostało donoszone i urodzone jako dzieci z głębokimi wadami genetycznymi, a z tych 12 000 pierwszy rok życia przeżyło ok. 8 000. Większość z ocalałych dzieci żyje do tej pory, choć niemal wszystkie mają ciężkie deformacje ciała, w rodzaju braku kończyn (fokomelia lub amelia) i bardzo nienaturalnych proporcji ciała[9]. Ludzie ci sami nazywają siebie “talidomerami”

Zródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Talidomid

W wyciągu z korzenia mniszka (Milk Thistle and Dandelion) jest bardzo dużo związków aktywnych, ale nie będziemy ich tutaj wymieniać bo zrobiłby się z tego nudna wylicznka biochemiczna. A nie o to przecież chodzi.

Oprócz mniszka (ang. Dandelion) jest tam również ostropest plamisty (ang. Milk Thistle) którego substancję czynną stanowi mieszanina przeciwutleniaczy – flawonolignanów, tłuszcz z dużą ilością kwasu linolowego oraz minerały takie jak miedź, selen i cynk. Liczne badania potwierdzają, że ten jedyny w swoim rodzaju kompleks przeciwutleniaczy chroni zdrowe komórki wątroby przed zniszczeniem i przyczynia się do regeneracji komórek uszkodzonych. Mobilizują też inne przeciwutleniacze w komórkach wątroby do obrony przed atakiem toksyn. Na przykład jednym z najpotężniejszych przeciwutleniaczy występujących w organizmie i podstawową substancją odtruwającą jest glutation. Flawonolignany podwyższają poziom glutationu o 35%.

W komórkach wątroby ostropest plamisty zawarty w preparacie Milk Thistle and Dandelion Nutrilite zwiększa aktywność także innego silnego przeciwutleniacza – dysmutazy nadtlenkowej, która wydaje się szczególnie nastawiona na wyszukiwanie szkodliwych substancji utleniających, które powstają w wątrobie wskutek spożycia alkoholu.

 

A właśnie, że nie zeżrę!

Przeczytałam wpis na blogu Piotra Mitury i spodobał mi się tak bardzo, że za zgodą autora, czyli Piotra, zwanego przez bliskich Mietkiem umieszczam go u siebie. Dlaczego? Przecież wiele rzeczy znalezionych w sieci się na podoba… Ale to nie tylko mi się spodobało, ale również jest przydatne :)

A oto wpis:

Nie i koniec. Bo mi tu jakiś drogi eliksir pan chcesz wcisnąć. Poza tym w telewizji nic o tym nie mówią więc pewno jesteś pan oszust i kropka. W aptece se kupie. Taniej i jeszcze punkty dostane to se za złotówkę proszki ode łba bólu wezmę.

Lekuchno przejaskrawiam, ale prawdy ździebełko chyba dostrzegalne?

Ale o co chodzi? Ha jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o..? No? Właśnie, o kasę kurna chodzi, o pieniądze! A w biznesie to wątpliwości nie ulega żadnej, tak czy nie?

Wstęp był witaminowy, bo wpis witaminowy jest cały. Nie łatwo się przyznać ale zawiodę Cię, jeśli czekasz na info o zdrowotnościach wszelkiej maści. Powtarzał nie będę tego co już klawiatura w cyberprzestrzeń czyjaś wrzuciła. Nie będę pisał że naturalna C witamina na łopaty syntetyczną zwala. Nie będę opisywał jak szkodliwe sztuczny kwas askorbinowy w człowieczym ciałku zbiera żniwo. Potrzeby żadnej nie widzę, jak masz niedosyt wiedzy kliknij w te piękne dwa imiona i horyzont Twój się rozszerzy:

Gosieńka

Kamilka

Czym zatem zajmie się Piotr w tym witaminowym tekście. Ano tym co w biznesie jest elementarnym składnikiem, pieniądzem mianowicie. Dlaczego? Skąd pomysł łączenia witaminek z biznesem MLM. Odpowiedź nie wymaga trudu nadludzkiego, Amway – czyli firma z którą współpracuje autor tekstu tego, ja czyli – jest właścicielem marki Nutrilite. Ta z kolei jest najstarszą na świecie firmą zajmującą się produkcją suplementów i dodatków żywieniowych na świecie. Starszą niż sam Amway. Sympatycznie co?

Do pieniędzy wracamy błyskawicznie. Otóż chciał się Piotr do rozmowy z przyjaciółką – potencjalną klientką – przygotować profesjonalnie, a że produkt nowy w ofercie się pojawił się, a sytuacja skomplikowana bo przyjaciółka w błogosławionym stanie trzeba było na prawdę argumenty mieć poważne. Odsiewam te stricte zdrowotne, przedstawiam Ci za to sprawę od strony finansowej. Nie wiem jak Ty, ale ja jestem umysłem humanistycznym i gdyby nie kalkulator Citizen, wpis by nie powstał, a argumenty szlag jasny by trafił i krew nagła zalała…

Wyliczenia skomplikowane Piotr poczynił, a co? Poprzedził swoje badania wizytą w aptece (w Lublin Plaza) i zasięgnięciem języka co do ceny znanego chyba każdemu preparatu Rutinoscorbin. Oto co następuje z jego wnikliwej i niesamowicie pasjonującej z punktu widzenia humanisty analizy:

Dane:

Nutrilite Witamina C plus: cena detaliczna 81 zł (60 tabletek)

koszt 1 (jednej) tabletki: 1,35zł

zawartość witaminy C w jednej tabletce: 240mg

wchłanialność naturalnej witaminy C: 85-90%

przyjmując do obliczeń dolną granicę wchłanialności, jak byk wychodzi że jedna tabletka Nutrilite Witaminy C plus dostarcza 204 mg naturalnej witaminy C (240mg x 85%)

Rutinoscorbin cena detaliczna 7,47zł za 90 tabletek (apteka w Lublin Plaza)

koszt jednej tabletki: 0,083 zł

zawartość witaminy C w jednej tabletce: 100mg

wchłanialność sztucznej witaminy C: 2-10%

przyjmując do obliczeń górną granicę wchłanialności, (znowu) jak byk wychodzi że jedna tabletka Rutinoscorbin dostarcza 10mg sztucznej witaminy C (100mg x 10%)

Co z tego wynika? Proste, żeby dostarczyć do organizmu identyczną dawkę witaminy C zawartą w jednej tabletce witaminy Nutrilite, musisz połknąć 20,4 sztuk tabletek Rutinoscorbin…skoro jesteśmy w temacie biznesu, jak to wygląda po przeliczeniu na złocisze?

1 tabletka Nutrilite: 1,35 = 20,4 tabletek Rutinoscorbin, czyli 20,4 x 0,083 =1,66zł

Cóż, wynika z tego jasno że TANIEJ wychodzi kupić Nutrilite Witamina C plus za 81 zł niż “tani”, sztuczny Rutinoscorbin za niecałe 8 zł. Osoba A zażywa Nutrilite i wydaje 81 zł. Osoba B chcąc dostarczyć do organizmu tyle samo miligramów witaminy C musi zjeść Rutinoscorbinu za 99,6 zł. Różnica 18,6 zł !!!Niech mi ktoś powie że Witamica C plus Nutrilite jest za droga, proszę…

Nie wiem jak Ty ale ja rozmowę o cenie zostawiam zazwyczaj na koniec. Zależy od produktu oczywiście. Te luksusowe, których cena nie siedzi na jednej grzędzie z tymi taniej niż najtaniej, nie ceną mają do siebie przekonywać. W przypadku opisanej witaminki jest podobnie, ale to wyliczenie pokazuje że oprócz argumentów zdrowotnych jest solidny argument ekonomiczny! I to jest piękne, ic bjudiful!

 

“Kto doprowadził Cię do takiego stanu?”

Kocham ludzi, ale takie sytuacje doprowadzają mnie do pasji. Pewnie niektórzy będą mieli mi za złe dość ostre podejście, ale może dzięki temu coś do nich dotrze… Bo nie tak dawno zmęczona ciągłym użalaniem się pewnej Pani, po prostu zapytałam “A kto Cię doprowadził do tego stanu? Kto ma wpływ na to, żeby to zmienić? To albo coś zrób, żeby to jakoś naprawić albo przestań marudzić…” Taka odpowiedź może przynieść trzy efekty: rozmówca się na Ciebie śmiertelnie obrazi, zignoruje to zupełnie lub przemyśli sprawę i postanowi coś zmienić. Coś czyli co? Na początek nawyki… w tym przypadku związane ze zdrowiem i stylem życia.

Żebyśmy się dobrze zrozumieli – do tematu zdrowia nie jestem nastawiona w sposób fanatyczny. Chodzi mi jednak o to, że sami podejmujemy pewne decyzje i powinniśmy ponosić za nie odpowiedzialność. Jedną z takich decyzji, a raczej jednym z takich nawyków jest właśnie odżywianie i styl życia. To my decydujemy czy zjeść kebaba czy normalny obiad; iść na fitness czy też wybrać serial w telewizji; jechać do pracy samochodem, czy może piechotą; rzucić palenie czy nadal rozkoszować się śmierdzącym błękitnym dymem, za który sami płacimy; czy na czwarte piętro dostać się windą czy może wejść po schodach…

Takie decyzje podejmujemy codziennie nawet się nie zastanawiając. Przecież nikt nie utył od jednego dużego posiłku. Tyle tylko, że te pozornie drobne wybory dokonywane codziennie dają efekty… jakie? A to już zależy od tego, którą opcję częściej wybieramy… Ludzie, którzy wybierają łatwiejszą i przyjemniejszą drogę niejako wysyłają zaproszenie chorobie i słabemu zdrowiu. Tyle tylko, że potem wszyscy będą ich żałować i im współczuć bo tacy schorowani, biedni i cierpiący…

Nie jestem istotą bezduszną i rozumiem, że istnieje wiele chorób, na wystąpienie których mamy niewielki wpływ. Lub nawet żaden. Ale nie o takich dzisiaj mówię. Jak podaje Burke Hedges co trzeci Amerykanin pali papierosy. I również co trzeci Amerykanin mógłby być sklasyfikowany jako klinicznie otyły. Postęp w medycynie obdarzył ludzi możliwością przeżycia długiego i zdrowego życia. Jednak miliony ludzi marnują ten dar regularnie niezdrowo się odżywiając i przesiadując w fotelu wpatrując się w szklany ekran. A potem Ci sami ludzie domagają się bezpłatnej pomocy medycznej, bezpłatnych leków na nadciśnienie, cukrzycę czy operację na otwartym sercu, rehabilitacji itp.

Dla porównania chciałabym przytoczyć zestawienie najczęstszych przyczyn śmierci w Ameryce w roku 1900 i 1996*

1900 1996
Gruźlica Choroba wieńcowa
Czerwonka Wylew
Grypa Rak
Ospa Cukrzyca
Zapalenie płuc Rozedma

Co wynika z tego porównania? KAŻDA z głównych przyczyn śmierci w USA w dzisiejszych czasach jest zależna i mogłaby być zredukowana dzięki zmianie naszych NAWYKÓW.

Tylko dlaczego ja mam współczuć komuś, kto cierpi na bóle stawów kolanowych skoro ma 30 kilogramów nadwagi, ale ciasto do kawy musi być? Albo dostaje koszmarnego kaszlu, ale pali papierosy od 20 lat? Dlaczego, komuś kto waży za mało wszyscy mogą mówić, że jest chudzielcem ale jak Sam się doprowadził do takiego stanu, więc może niech przestanie użalać się nad sobą i zrobi coś, żeby to zmienić??? Nie, bo przecież nie może iść na basen bo akurat o tej porze leci “M jak Miłość”…

*Źródło:”Firma JA” Burke Hedges

 

“Cellulit pokochać czy pokonać” Małe uzupełnienie

Dzisiaj chciałabym nawiązać do mojego pierwszego wpisu pt „Cellulit, pokochać czy pokonać” (który możesz znaleźć tutaj). Bardzo ucieszyło mnie jego gorące przyjęcie, co pokazuje przy okazji, że problem cellulitu dotyczy niestety wielu. Ale, jak już wiedzą Ci, którzy czytali ten wpis, krzem, który dostarczamy organizmowi w wyniku tych kąpieli wpływa korzystnie również na włosy i paznokcie. W licznych mailach jakie otrzymałam od dziewczyn, przy tej okazji pojawił się również tematy wypadających włosów i cienkich włosów.

Bardzo często zdarza się, że jakiś czas po porodzie dziewczynom masowo zaczynają wypadać włosy. U niektórych już po kilku tygodniach, u innych po kilku miesiącach. Ale problem jest dość powszechny. Niedawno zadzwoniła do mnie dziewczyna, która ma właśnie ten kłopot i chciała wypróbować jakiś szampon. Zaproponowałam jej, żeby spróbowała się jednak pozbyć przyczyny tego problemu, czyli niedoboru określonych pierwiastków w organizmie. Pomysł kąpieli w skrzypie przyjęła bardzo entuzjastycznie, ale pojawił się mały problem techniczny… Nie mają wanny, tylko prysznic. I teraz można było wybrać dwie opcje – zrezygnować w ogóle albo nie poddać się i coś wymyślić. Zamiast kąpieli w skrzypie zastosowałyśmy u niej po prostu mini-kąpiele w brodziku. A żeby przyspieszyć i wzmocnić efekt kuracji dorzuciłyśmy do tego suplement Nutrilite „Hair Skin Nails” czyli w wersji polskiej „Włosy Skóra Paznokcie”, który przez swój przebogaty skład i bardzo wysoki poziom wchłanialności naprawi problem niedoborów powodujących wypadanie włosów i ich osłabienie. Wypróbowałam go wcześniej na sobie (bo przecież sama mam dwoje dzieci) i wielu koleżankach i wszystkie są bardzo zadowolone, a nie ma lepszej reklamy niż zadowolona z czegoś dziewczyna.

No i jeszcze jedna bardzo ważna rzecz, dotycząca kąpieli w skrzypie. Bardzo ważna jest tutaj kolejność. To znaczy, najpierw musimy się umyć a dopiero potem moczyć w skrzypie a nie odwrotnie. Bo gdy myjemy się na końcu, to ścierając brud gąbką usuwamy również dużą część tych dobroczynnych składników, które właśnie się wchłaniają. Ale na pocieszenie wszystkim tym, którzy nie zachowali właściwej kolejności powiem, że ja na początku też o tym w ogóle nie pomyślałam i myłam się na końcu…

Dość istotne jest również to, czym się myjemy. Najlepiej, żeby to było nietoksyczne mydło. Jak pisze dr Kozłowski, mydło nietoksyczne to mydło z surowców pochodzenia roślinnego. Nie może być ono wyprodukowane przy użyciu z tłuszczu zwierzęcego (takie mydło może być bogate w nagromadzone tam związki toksyczne np. w środki ochrony roślin, mimo, że obecne w ilościach śladowych w paszy to kumulują się w tłuszczu zwierzęcym). Właściwe są bezpieczne mydła. Osobiście używam zarówno dla swoich dzieci jak i dla siebie mydła G&H i sprawdza się świetnie.

 

“Tajemnice zdrowia” cz. 7

“Tajemnice zdrowia” cz. 7

Jeśli człowiek jest niezdecydowany co zażywać, może poczytać o Analizie Pierwiastkowej Włosów. Pojawiły się publikacje medyczne i popularne przybliżające ten temat. Dlaczego badanie włosa jest lepsze niż badanie krwi? Krew ma bardzo silny mechanizm równowagi = homeostazy i nie pokaże zawsze prawdy. Badanie włosa to tak jakbyśmy badali krew rano, w południe i wieczorem codziennie przez 3-4 miesiące a potem wyciągnęlibyśmy z tego średnią. Daje nam pełen obraz. Poza tym krew wykazuje stan w danym czasie. Tak jakbyśmy zrobili fotografię organizmu – przedstawi nam stan na dany moment, który może za chwilę ulec zmianie. Na przykład poziom cynku jest zawsze wysoki rano, do wieczora spada. Włos pokazuje prawdę, bo posiada 300 – 400 razy większe stężenie pierwiastków. We krwi możemy zbadać 7-8 pierwiastków, z włosów nawet 80 pierwiastków.

Włos wbrew pozorom jest bardzo odporny na wpływy zewnętrzne. Można go transportować i nie grozi zakażeniem podczas pobierania. Można go wysyłać pocztą, nikt się niczym nie zarazi.
Włosy od wielu lat były wykorzystywane do bardzo szczegółowych analiz, tylko na ogół w stosunku do zmarłych. Medycyna sądowa, archeolodzy badali i na tej podstawie można dowiedzieć się co było przyczyną śmierci, jak się dana osoba odżywiała, czy był to niewolnik czy arystokracja. Wszystko to dało się wyczytać właśnie z włosów.

Wreszcie zaczęto prowadzić badania na ludziach żywych. Co wykaże analiza? Zawartość i stosunek pierwiastków, typ metabolizmu (niezwykle ważny dla ustalenia diety pacjenta), poziom bariery antyoksydacyjnej – bardzo ważne, pokazuje jak bardzo twój organizm broni się przed toksynami typu wolne rodniki, czy trzeba to wspomóc czy poradzi sobie sam. Jest to bardzo ważne przy walce z praktycznie wszystkimi chorobami, również autoimmunologicznymi typu miastenia, stwardnienie rozsiane, łuszczyca, choroby wieńcowe, nowotworowe. Jeśli poziom bariery antyoksydacyjnej jest kiepski musimy się dowiedzieć z jakiego powodu, co jest tego przyczyną – to właśnie pokazuje analiza. Ale również ukazuje funkcjonowanie gruczołów dokrewnych, czyli cała endokrynologia.

Jak się czyta takie wyniki? Sprawdzimy teraz tylko dwa elementy dla przykładu. Weźmy na przykład poziom wapnia – jeśli jest bardzo wysoki a kobieta jest chora na osteoporozę. Wydaje się to niemożliwe – wysoki poziom wapnia i osteoporoza. Właśnie tak, bo jest duża transmineralizacja – kości wyrzucają wapń do innych tkanek. Dlaczego? Powody mogą być różne. Jedną z najczęstszych przyczyn jest zakwaszenie organizmu albo dieta wysokocukrowa – bardzo szybki metabolizm lub zakwaszenie dietą białkową, która powoduje bardzo wolny metabolizm. W obu wypadkach ph tkanek spada i organizm się broni tak jak rolnik broni się przez kwaśnym ph gleby. Jak ma glebę kwaśną to ją wapnuje. Organizm robi to samo, wapnuje, innego sposobu nie ma. A wapń bierze z kości.

Drugą przyczyną mogą być braki pierwiastka o nazwie Bor. Wtedy organizm dużo szybciej gubi ten wapń. A co się dzieje z tym wapniem? On ucieka z organizmu. Powstają nowe komórki, znowu są zakwaszane więc wapń znowu ucieka. Ale czy on jest wydalany? Zależy. Wtedy należy spojrzeć na poziom krzemu. Jeśli jest on niski wiadomo od razu, że człowiek ma wysokie zagrożenie miażdżycą. Dlaczego? Bo jak nie ma krzemu w naczyniach krwionośnych to w to miejsce wejdzie wapń. Wtedy naczynia krwionośne twardnieją i są bardziej podatne na osadzanie się wapnia. To tak samo jak dziurki prysznica zarastają wapnem, czyli kamieniem. Ludzie wymyślili takie gumeczki na końce słuchawek i jak te gumeczki się ruszają to otwory tak nie zarastają kamieniem. Tak samo jest w nas – jeśli naczynie krwionośne jest elastyczne to już tam cholesterol nie osiada tak bardzo. Jest wyrzucany na bieżąco. W przeciwnym razie mamy skłonność do miażdżycy.

Chcę Państwu pokazać, że ta analiza nie pokazuje choroby jako takiej. Ludzie pytają czy mi wyjdzie, że mam miażdżycę, nowotwór, nadciśnienie, cukrzycę itp. Większość metod medycznych typu rentgen, sonografia, ultrasonografia komputerowa, mierzenie ciśnienia pokazuje objaw. Na przykład mammografia pokazuje, że jest guz, ale nie pokazuje przyczyny z jakiej powstał.. Aparat pokazuje, że jest nadciśnienie, ale nie mówi czy jest ono z powodu braku cynku czy z powodu nerwicy, chorych nerek, wysokiego poziomu ołowiu itp. Analiza pokazuje właśnie przyczynę. Dlatego wynik analizy, czyli to co lekarz pisze dalej – dieta, suplementacja, antydieta (czyli czego nie jeść), dodatkowe zalecenia – to jest wsparcie leczenia jeśli jesteś już chory, to jest wsparcie profilaktyki jeśli jesteś jeszcze zdrowy i to jest wsparcie rehabilitacji gdy jesteś po chorobie. To jest działanie na przyczynę. Jeśli rura pęknie i woda się leje na podłogę to rozsądny człowiek zatyka rurę i wyciera wodę. W medycynie bardzo często my do końca życia kupujemy szmaty i uważamy, że nie ma co rury zatykać bo i tak się nie zatka. A przemysł produkujący szmaty, czyli przemysł farmakologiczny nie ma nic przeciwko temu. On jest oczywiście potrzebny, bo, że tak porównamy obrazowo, wodę trzeba wytrzeć, ale warto jest zbadać przyczynę.

Bardzo wysoki poziom żelaza może na przykład wskazywać na niską barierę antyoksydacyjną. Bardzo niski cynk może powodować problemy ze skórą. Tak można przechodzić od pierwiastka do pierwiastka. Ale one są ze sobą powiązane. Jeśli widzimy bardzo wysoki poziom żelaza to zaraz patrzymy na kobalt. Dlaczego akurat na kobalt? Bo on jest antagonistyczny dla żelaza. Jeśli żelazo jest wysokie a kobalt niski to możemy wnioskować o przyczynie. Niektóre pierwiastki się wypierają, działają antagonistycznie, inne się promują – obecność jednego powoduje, że drugi się lepiej wchłania albo są kompletnie neutralne względem siebie. Stąd druga część – proporcje pierwiastków oraz część przedstawiająca pierwiastki toksyczne. Nie będziemy dziś omawiać wszystkich pierwiastków po kolei. Ważne jest by uświadomić sobie, że analiza pokazuje przyczynę schorzenia i wtedy wiemy jakie należy podjąć kroki.

To już ostatnia część wykładu “Tajemnice zdrowia”, ale nie ostatni wykład :)



Fill The Following Entry And Submit To us.
Name:
Email: