Archive for the ‘Bez kategorii’ Category

Kokosowa pychota dla zdrowotności.

Dr Zdzisław Kubat zaleca spożywanie serwatki, tłuszczu kokosowego i kokosów w ogóle. Dlatego stworzyłam deserek, który w smaczny sposób pomoże te zalecenia spełnić.

Danie polecane dla wszystkich, którzy tak jak ja, lubią smak kokosa. Ze względu na dietę bezpszenną Stonki przygotowuję to na bazie kaszki kukurydzianej i sprawdza się świetnie a jest bezglutenowa.

Kokosowa pychota dla zdrowotności

8 łyżek kaszki kukurydzianej (grys) lub kaszy manny

1 puszka mleka kokosowego (400g)

400 ml mleka lub serwatki demineralizowanej rozpuszczonej w wodzie

4 garści wiórków kokosowych

1-2 garści rodzynek

kilka pokrojonych daktyli

4 łyżki tłuszczu kokosowego lub ewentualnie w razie braku – zwykłego masła

cukier lub miód do smaku

Mleko kokosowe wymieszać ze zwykłym lub serwatką w proszku rozrobioną z wodą. Wsypać kaszkę kukurydzianą lub mannę, wiórki, tłuszcz kokosowy, rodzynki, daktyle i cukier / miód do smaku. Zagotować mieszając co chwilę i gotować aż masa pięknie zgęstnieje. Przełożyć do miseczek i nasza kokosowa pychota dla zdrowotności gotowa! Pachnie i smakuje obłędnie…

 

Czy skłonności artystyczne dziecka mogą być powodem do zmartwień?

Witam, dziś słów kilka o… no właśnie, o czym? Sama nie wiem jak to nazwać. W każdym razie rzecz dotyczy traktowania pewnych rzeczy jako dla mnie oczywiste, podczas gdy dla innych wcale takie oczywiste to nie jest. Ale do rzeczy…

Otóż w przeciwieństwie do swojej starszej siostry Kajtek (lat 3,5), w necie występujący pod pseudonimem Stonek przejawia silne skłonności artystyczne. Wróć, małe sprostowanie. Nina, znana jako Stonka, przejawia większy talent artystyczny, ale go właściwie kierunkuje, czyli na kolorowanki, kartki itp. Natomiast Stonek maluje na czym popadnie – podłogi, ściany, meble no i oczywiście z upodobaniem upiększa pisakami swoje pojazdy.

Nie jestem tym szczególnie zachwycona ponieważ potem usuwanie tychże dowodów duszy artystycznej spada na mnie… A po co taka dodatkowa robota? Zwykłych zajęć mało? Takie było moje podejście. Do czasu. Bo pewnego dnia koleżanka opowiedziała mi dramatyczną historię jak to krótko po remoncie dziecko umazało kredkami świecowymi ścianę. Rodzice zdruzgotani…

Chyba nie spełniłam się zbyt dobrze w roli współczującej, ale ja po prostu nie widziałam w tym problemu. Dlaczego? Dlatego, że dla nas kredki świecowe czy pisaki to żaden dramat. I tu przechodzimy do meritum. Oczywistym wydawał się fakt, że jak coś zostaje w domu  pobazgrane to się bierze ZOOM w postaci nierozcieńczonej, spryskuje się, wyciera i po sprawie.

Ha! Nie tak całkiem! W swoim rozumku założyłam, że skoro ZOOM to potrafi to inne środki też, bo przecież na rynku jest ich zatrzęsienie. A tu niekoniecznie… Jak widać z powyższej historii świecowa kredka w rękach dziecka może być postrzegana jako dramat.

Dlatego postanowiłam, że zapominam o oczywistościach. Bo to co dla jednych oczywistym jest dla innych być nie musi więc warto się doświadczeniami podzielić. Co niniejszym czynię i gorąco zachęcam wszystkich do posiadania w domu środka ZOOM, bo radzi sobie również np. z zabrudzeniami ze szminki, ale też świetnie czyści fugi w płytkach o czym przekonałam się przez przypadek jak mi się skoncentrowany ZOOM wylał w kuchni na podłogę i potem wokół jednej płytki były fugi czyściutkie a naokoło ciemniejsze. Nie było rady, trzeba było resztę też wyczyścić…

ZOOM nr katalogowy 8213

 

Kiedy się taki urodzi, który każdemu dogodzi???

Czy ty też robisz wszystko, żeby zadowolić innych, żeby kogoś nie zawieść? I jak sobie z tym radzisz? Starasz się jak możesz a i tak zbyt często okazuje się, że coś jest nie tak jak trzeba… Dlaczego? Myślę, że właśnie dlatego:

„Ojciec i syn w starożytnym Egipcie szykowali się do długiej podróży. Zapakowali swoje tobołki na osła i wyruszyli w drogę.

Nie uszli daleko, kiedy nadeszła grupa młodych mężczyzn, którzy skrytykowali syna, za to że pozwala swojemu ojcu iść. Więc syn posadził ojca na osła i poszli dalej.

Niedługo potem spotkali następną grupę, która skrytykowała ojca, że on nie pozwala swojemu synowi jechać razem ze sobą na ośle, oszczędzając osła. Więc syn usiadł razem z ojcem na ośle i pojechali dalej.

Kilka godzin później spotkali kolejną grupę ludzi, którzy skrytykowali ich za to, że męczą osła w taki upał. W rezultacie ojciec i syn wzięli osła, związali go, przewrócili do góry nogami i ponieśli między sobą.

Wkrótce doszli do rzeki ze starym, chybotliwym mostem. W momencie, gdy doszli do połowy mostu, most załamał się i cała trójka wpadła do wody. Ojciec i syn dopłynęli do brzegu i uratowali się. Związany osioł utonął. Morał z tej historii brzmi: ”Jeżeli próbujesz zadowolić wszystkich, stracisz swojego osła. Czasem musisz pogonić antagonistów i kierować się własną mądrością.”

Nikodem Marszałek, Motywacja bez granic

 

O powiększeniu pewnych części ciała słów kilka.

Moda na powiększanie różnych części ciała trwała i trwa nadal. Niemniej jednak dzisiaj słów kilka na temat niechcianego powiększenia … wątroby. Doktor Zdzisław Kubat, z którym współpracuję pewnego czasu, lekarz znany i bardzo poważany mówił mi o tym nie raz. Przy badaniu każdego pacjenta sprawdza między innymi stan wątroby i śledziony. Zazwyczaj mówi, że wątroba powiększona o “tyle palców” a śledziona “o tyle”. Przy kolejnej wizycie  stwierdził na przykład, że od razu widać, że coś tam dobrego porobiłam bo wątroba się zmniejszyła. I za każdym razem o tej wątrobie…

No i tak mi ta wątroba “na wątrobie leżała”, bo absolutnie nie miałam pojęcia o co mu w ogóle chodzi. Aż wreszcie, eureka. Kamila posłuchała wykładu i znów jest o jedną rzecz mądrzejsza. A jak Kamila się czegoś ciekawego dowiaduje to lubi się podzielić tym z innymi, a co, nie będzie tego trzymać tylko dla siebie ;) I niniejszym to czynię na wstępie obwieszczając wszem i wobec iż mądrości wypisane poniżej pochodzą z wykładu doktora Zdzisława Kubata “Suplementy Nutrilite – Dlaczego?”

Mniej więcej u 70% przyjmowanych pacjentów doktor Kubat stwierdza powiększoną wątrobę. Zakres powiększenia mierzony jest „na palce” – przeciętnie od 1,5 palca do nawet 4. Tylko co to dla nas oznacza? Czy to coś poważnego? Skąd się to bierze?

Jak można się domyślić im bardziej wątroba powiększona tym gorzej. Przyczyn może być wiele, ale najczęściej występujące to toksyczność środowiska, toksyczność żywności, brak wyrównanej diety, dostosowanej do danego człowieka, i bardzo ważna przyczyna – niedobory. Szczególnie chodzi tu o związki typowo chroniące wątrobę.

Pierwszym z suplementów ratujących wątrobę jest wyciąg z korzenia mniszka – Milk Thistle and Dandelion Nutrilite

Można by pomyśleć – po co mam kupować to jako suplement skoro mniszek rośnie dość pospolicie… Niestety wielki problem jest z tym, żeby z tego korzenia mniszka coś wyciągnąć. Teoretycznie każdy z nas może iść na łąkę, korzeń mniszka wykopać, umyć i żuć. Ale mało kto to zrobi, to jedna sprawa. Druga kwestia– nawet jeśli to zrobi to jest skazany na sezonowość mniszka. A to sprawi, że człowiek taki będzie się leczył latem a o tej porze roku korzenia mniszka zazwyczaj nie trzeba stosować, chyba że mamy po zimie wątrobę powiększoną od stosowania antybiotyków. (np. Augmentin bardzo silnie powiększa wątrobę)

I tu czasami pojawiają się oburzone głosy – “Jak to, przecież to ma być lekarstwo! To nie może szkodzić! Przecież ktoś musiał taki środek dopuścić do obrotu!” Jednak rzeczywistość jest nieco inna. Fakt, że jakiś lek został w jakiś sposób dopuszczony do obrotu nie całkiem świadczy o tym, że jest to lek bezpieczny. Na przykład Talidomid też został dopuszczony do obrotu a powodował, że ludzie nie mieli rąk i nóg.

Jak podaje Wikipedia:

Talidomid był sprzedawany od roku 1957 do 1961 jako lek usypiający ogólnego stosowania bez recepty, oraz w większych dawkach jako lek przeciwbólowy dla kobiet z powikłaną ciążą. Lek ten został zarejestrowany w ponad 50 krajach, pod różnymi nazwami handlowymi.

Pod koniec 1960 udowodniono, że talidomid ma silne działanie teratogenne (szkodliwe na ludzkie płody), szczególnie jeśli był brany przez kobiety w okresie pierwszych 50 dni ciąży[8]. Zanim wykryto teratogenne działanie tego związku, jego ofiarami zostało ok. 15 000 ludzkich płodów, z czego 12 000 zostało donoszone i urodzone jako dzieci z głębokimi wadami genetycznymi, a z tych 12 000 pierwszy rok życia przeżyło ok. 8 000. Większość z ocalałych dzieci żyje do tej pory, choć niemal wszystkie mają ciężkie deformacje ciała, w rodzaju braku kończyn (fokomelia lub amelia) i bardzo nienaturalnych proporcji ciała[9]. Ludzie ci sami nazywają siebie “talidomerami”

Zródło: http://pl.wikipedia.org/wiki/Talidomid

W wyciągu z korzenia mniszka (Milk Thistle and Dandelion) jest bardzo dużo związków aktywnych, ale nie będziemy ich tutaj wymieniać bo zrobiłby się z tego nudna wylicznka biochemiczna. A nie o to przecież chodzi.

Oprócz mniszka (ang. Dandelion) jest tam również ostropest plamisty (ang. Milk Thistle) którego substancję czynną stanowi mieszanina przeciwutleniaczy – flawonolignanów, tłuszcz z dużą ilością kwasu linolowego oraz minerały takie jak miedź, selen i cynk. Liczne badania potwierdzają, że ten jedyny w swoim rodzaju kompleks przeciwutleniaczy chroni zdrowe komórki wątroby przed zniszczeniem i przyczynia się do regeneracji komórek uszkodzonych. Mobilizują też inne przeciwutleniacze w komórkach wątroby do obrony przed atakiem toksyn. Na przykład jednym z najpotężniejszych przeciwutleniaczy występujących w organizmie i podstawową substancją odtruwającą jest glutation. Flawonolignany podwyższają poziom glutationu o 35%.

W komórkach wątroby ostropest plamisty zawarty w preparacie Milk Thistle and Dandelion Nutrilite zwiększa aktywność także innego silnego przeciwutleniacza – dysmutazy nadtlenkowej, która wydaje się szczególnie nastawiona na wyszukiwanie szkodliwych substancji utleniających, które powstają w wątrobie wskutek spożycia alkoholu.

 

Probiotyki nie dowcipne.

Wcale nie dowcip tylko sytuacja z życia wzięta. Pani G przychodzi na wizytę do ginekologa. Lekarz po zbadaniu pacjentki mówi:

Lekarz: To niesamowite. Pani to się żadne grzybice nie imają…

Pacjentka: Bo ja Panie Doktorze Probiotyki Nutrilite biorę.

Lekarz: Dowcipnie?

Pacjentka: Nie. Doustnie.

:)